niedziela, 6 kwietnia 2014

Od Shadow'a

Moim planem było przespanie całego dnia, a przynajmniej do póki by się nie ściemniło. W mojej norze było bardzo duszno. Podniosłem łeb i popatrzyłem w stronę wyjścia. Promienie słońca ogrzewały mi futro. Nie mogłem tego znieść i wyszedłem. Rozejrzałem się i zobaczyłem nowe twarze w naszej watasze.
- Czy ja tak długo spałem ?- zdziwiłem się mocno. Ale uśmiechnąłem się i poszedłem swoją drogą. Zmierzałem do miejsca, które kocham i zawsze się tu mogę wyluzować. Ostatnim razem byłem tu z Kiarei. Kryształowe wodospady to miejsce w sam raz dla mnie ! Kocham wodę, w końcu to mój żywioł. Wskoczyłem do wody, żeby się orzeźwić. Trochę popływałem i umyłem całe futro. Znów było idealnie białe, a moje pióra czarne jak smoła. Wskoczyłem na skałę i nasłuchiwałem śpiewów ptaków zastanawiając się, właśnie nad moimi piórami. Nie mam pojęcia dlaczego mój gatunek je ma. W moim rodzinnym stadzie każdy je miał, po tym byliśmy rozpoznawalni. Często obserwuję Lukę, czuję że mamy coś wspólnego. Ale dość tego dumania, przydało by się coś zjeść. Wracając do domu upolowałem sporą łanię. Zjadłem ją i wybrudziłem cały pysk we krwi. Tak, minus białego futra. Oblizałem się, a resztki zostawiłem w krzakach. Spacerując sobie do domu, wpadłem na pomysł.
- Odwiedzę Kiarei ! - Uśmiechnięty kierowałem się do jej jamy. Gdy już dotarłem, jej tam nie było. Zdziwiłem się mocno. Szukałem jej i pytałem wilków ale nikt nie wiedział gdzie ona jest. To było niepokojące.

Kiarei ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz