Nagle usłyszałyśmy wycie.
- To Louis - stwierdziła Ashley.
- On przecież był z Shadow'em ! - krzyknęłam - Jeśli coś mu jest to ja tego nie przeżyję !
Skoczyłam na równe nogi i rzuciłam się biegiem kierując się zapachem Louisa i Shadow'a.
- Kiarei ! - zawołała za mną Ashley - Co ty do diabła robisz ?! Zabijesz małe !
- Mam je głęboko gdzieś ! - warknęłam - Jeśli chodzi o bezpieczeństwo i zdrowie Shadow'a to one mnie nie obchodzą.
- A twoje życie ? Możesz przez to zginąć ! - wiał silny wiatr więc biegnąc musiałyśmy krzyczeć żeby słyszeć się nawzajem.
- To też mnie nie obchodzi ! - warknęłam przyśpieszając jeszcze bardziej. Nie minęło dużo czasu, a w oddali zauważyłyśmy leżące ciała.
- To Shadow ?! - krzyknęłam przerażona. Od nadmiaru wysiłku kręciło mi się w głowie więc nie widziałam dokładnie.
- Nie - Ashley mówiła tak cicho, że poprzez wyjący wiatr ledwo słyszałam jej słowa - To są martwe kucyki.
- W tym momencie kuce też mnie nie obchodzą ! - krzyknęłam - Gdzie jest Shadow ?!!!
Ashley zawyła. Po chwili gdzieś daleko odpowiedziało nam wycie Louisa.
- Szybko ! - zawołałam ponownie zrywając się do biegu. Pędziłam jak mogłam najszybciej chodź wiedziałam, że Ashley mogła by mnie wyprzedzić gdyby tylko chciała.
- Biegnij przodem ! - zawołałam do niej - Ja tam za chwilę będę !
Ashley wystrzeliła jak z procy i pognała grzbietem wzgórza na którym się znajdowałyśmy. Gdy zbiegałam ze wzniesienia zobaczyłam trzy wilki. Dwa z nich były białe więc pewnie byli to Shadow i Ashley. Trzeci to zapewne Louis. Resztkami sił zebrałam się do jeszcze ostrzejszego biegu, aż w końcu dotarłam na miejsce.
(Shadow ??? :c)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz