- W ciąży ?! - zrobiłem duże oczy.
- w sumie.. czego mogłem się spodziewać ? - uśmiechnąłem się i objąłem ją.
- To super - odrzekłem z dumą.
- Too...nie jesteś zły ? - Popatrzyła na mnie niewinnie
- Ja ? Zły ? Oczywiście, że nie.. nie należę do takich którzy boją się ojcostwa.. - zapewniłem ją.
- Fakt to nie najlepszy moment w tej chwili na szczeniaki..
- Oj nie martw się Kiarei, wszystko będzie dobrze... znajdziemy tego wilka i znów będzie tu bezpiecznie - pocieszyłem ją.
- Jesteś kochany! - pocałowała mnie.
- Nie przesadzaj - zaśmiałem się.
- Na prawdę mówię !
- Dobrze, już dobrze - wziąłem ją na siebie.
- Co ty robisz ?!
- Nie możesz tyle chodzić, musisz odpoczywać
- O nieee, już się zacznie ?
- Muszę o ciebie dbać ! I będę - wyszczerzyłem się i zaniosłem ją do jamy.
- Ashley będzie tutaj z tobą, podczas mojej nieobecności.. obiecuję, że wrócę jak najszybciej
- Ale ja czuję się świetnie !
- To bardzo dobrze !
W tym momencie weszła Ashley.
- No co tam gołąbeczki ?
- Zostaniesz z Kiarei... lepiej, żeby tyle nie chodziła..
- Ahhh.. czyli już wiesz - pokiwała głową. - Ja jej mówię to samo !
- No widzisz.. słuchaj się siostry..a teraz ja znikam.. Papa - cmoknąłem ją w czoło i wybiegłem z groty.
( Kiarei ? <3333 )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz