wtorek, 15 kwietnia 2014

Od Kiarei cd. Shadow'a

- Co wy oboje robicie w mojej grocie ? - spytałam nieprzytomnie, jednocześnie próbując sobie uświadomić co dwa basiory robią rano w mojej jaskini. Aha no tak ! Shadow jest teraz moim partnerem więc ma wstęp o każdej porze dnia i nocy. Na wspomnienie wczorajszego wieczoru mimowolnie uśmiechnęłam się. No dobra ale co z Louisem. I zaraz, zaraz jak on do mnie powiedział ? "Piękna pani"... ?! Świr.
- Louis co ty tu robisz ? - spytałam ponownie zwracając się tym razem tylko do niego. Basior zamiast odpowiedzieć słysząc szelest wybiegł z groty.
- O co chodzi ? - z kolei pytanie skierowałam do Shadow'a - Co Louis tu robił ?
- Nie mam zielonego pojęcia - przyznał - Myślę, że chce być dla ciebie miły żebyś na pewno przyjęła go do watahy.
- Powinien wiedzieć, że przyjmę go tak czy siak... - chciałam dodać coś jeszcze ale zaniemówiłam. W wejściu do mojej, pardon mojej i Shadow'a, groty stanął właśnie Louis z martwym kucem szetlandzkim w pysku.
- Masz - uśmiechnął się - Konina jest lepsza od jakiejś sarenki. A skoro jesteś Alfą zasługujesz na królewskie śniadanie.
Nadal nie mogłam wydusić z siebie głosu, a nie mogąc znieść widoku martwego kucyka odwróciłam wzrok. Mimo iż bardzo tego nie chciałam z oczu zaczęły ciec mi łzy. Nie chciałam być zła na Louisa bo przecież o niczym nie wiedział ale świadomość, że tuż obok mnie leży martwy kuc, który jeszcze chwilę temu biegał sobie po łąkach rozdarła moje serce. Może i to dziecinne ale czułam się okropnie. W pewnym sensie konie były moją rodziną...
(Shadow ?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz