piątek, 18 kwietnia 2014

Od Shadow'a cd. Kiarei

- No w końcu ktoś nim musi być - wzruszył ramionami Louis.
- No wiadomo - zmierzwiłem mu futro na głowie.
- Dobra, zostawiam was samych... Idę opiekować się nikim, który zawsze jest u mego boku - puścił nam oczko i wyszedł z jamy.
Patrzyłem jak wychodzi, trochę zrobiło mi się go żal. Szkoda, że ma tak przegrane życie, mam nadzieje że mu się wszystko poukłada.
- On zawsze nawet z nieszczęścia robi sobie żarty ? - Kiarei popatrzyła na mnie.
- Oooo taaaaak - kiwnąłem głową.
- Z jednej strony..fajnie tak, chyba on nie przejmuje się tak wszystkim - stwierdziła.
- Możliwe, ale jestem pewny, że gdzieś w środku go to męczy - westchnąłem. - Muszę mu kogoś znaleźć !
- Będziesz bawił się w swatkę ? - zażartowała.
- Chyba nie mam wyjścia...
- Widziałam go, jak rozmawiał z Tessą, nową wilczyca w naszym stadzie..
- aaa..taa, Znam ją.. i w sumie widziałem ich razem
- A widzisz...i jeszcze z Kitaną chodził po lesie..
- To chyba jednak nie będę mu pomagał - zaśmiałem się razem z Kiarei.

( Kiarei ? lekki brak weny  )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz