Przytuleni do siebie przespaliśmy razem noc. Rankiem obudziłem się pierwszy. Kiarei jeszcze spała, więc postanowiłem upolować coś dla niej.
Udało mi się wyjść bezszelestnie. Gdy tylko wyszedłem złapał mnie Louis.
- A co ty tam robiłeś hmmmm ?! - Patrzył się na mnie głupio.
- Nie interesuj się mały - pokazałem mu język.
- Świnia !
- Ciiiiszej...Kiarei jeszcze śpi..
- Oh przepraszam - truchtał obok mnie.
- Idę na polowanie, idziesz ze mną widzę ?
- No jak widzisz - kiwnął głową Lou.
- Okej, ale pod jednym warunkiem - powiedziałem stanowczo.
- No słucham cię - skrzywił się.
- Zostajesz w naszej watasze...
- Poderwałeś Alfę i myślisz, że już możesz rządzić ? - zażartował.
- Louis! Przestań..wiesz że nie o to chodzi.. nie jestem taki.. zależy mi bardziej na Kiarei niż na władzy.. nigdy więcej nie gadaj tak głupio bo mnie denerwujesz - warknąłem.
- Okej, przepraszam...to tylko żart.. - speszony położył uszy ku sobie.
- Niech będzie, nie gadaj tylko tylko mi odpowiedz !
- No..wiesz że ja lubię być dziki i robić co tylko mi się podoba ?
- Wiem, będziesz mógł robić to tu..no, z małymi ograniczeniami...ale wyluzuj, zobaczysz jak to fajnie jest być w watasze...
- A co na to Kiarei ? może mnie nie lubi ?
-Oj przestań, dla pewności jeszcze pogadasz z nią..
- No niech będzie..
Oboje usłyszeliśmy dźwięk. Parę metrów przed nami stał dorodny okaz daniela.
Rozproszyliśmy się w dwie strony. Mój atak był tak szybki, że Louis nie zdążył zareagować. W sekundzie przebiłem krtań zwierzęcia.
- Jesteś świnią ! - fuknął Lou.
- Bla bla bla.. jesteś za wolny.. - wziąłem daniela w pysk.
Loui pokręcił tylko oczami. Zanieśliśmy oboje zwierzynę pod dom mój i Kiarei.
-Dobra, teraz możesz iść...
- Ej nie..zapomnij !
Nieoczekiwanie Louis wszedł do jamy i obudził Kiarei.
- Ptaki ćwierkają a słoneczko przygrzewa, wstawaj wstawaj o piękna pani... nowy dzień się zaczyna ! - mówił ciepło i lekko podśpiewując.
Wniosłem zwierzę do groty. Louis siedział po mojej prawej stronie.
- Ale z ciebie debil..- warknąłem do niego.
Kiarei ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz