czwartek, 17 kwietnia 2014

Od Ashley cd. Bluke'a

- Wow - westchnęłam po czym zaczęłam tańczyć. Bluke pięknie śpiewał. Przy ostatnich słowach piosenki:
"For angels to fly
Angels to fly
To fly, fly
For angels to fly, to fly, to fly
Or angels to die"
Popatrzył na mnie uśmiechając się. Kiedy skończył śpiewać przytulił mnie, a potem pocałował.
- To było piękne - uśmiechnęłam się.
- Dzięki - zaśmiał się - Mam tylko nadzieję, że nikogo nie obudziłem.
- Jeśli ktoś przez sen usłyszał twój głos i miał koszmary z pewnością zmieniły się one w dobre sny - zapewniłam go.
- Tak myślisz ? - spytał uśmiechając się.
- Jestem pewna - odparłam. Uśmiechnęłam się do Bluke'a ale gdy zwróciłam głowę w jego kierunku mój uśmiech momentalnie zbladł. Za Bluke stała wilczyca-czarodziejka będąca "kotwicą". Najwyraźniej jednak właśnie umarła i "kotwicą" zostałam ja.
- Bluke - wyszeptałam pełna przerażenia - Zostałam kotwicą.
- Co ? O co ci chodzi ? - spytał zdziwiony podążając za moim wzrokiem w kierunku ducha którego oczywiście nie widział.
- Jedna z wilczyc-czarownic właśnie umarła - szepnęłam cofając się gwałtownie, aż tylnymi łapami przylegałam do ściany groty. Wilczyca podeszła do mnie.
- Witaj słonko - uśmiechnęła się - Cieszę się, że już nie żyję. Bycie "kotwicą" to największa męka jaką można doświadczyć.
Zaśmiała się jak wariatka po czym dotknęła mnie. W tym samym momencie poczułam straszny ból. Krzyknęłam i runęłam na ziemię zwijając się z bólu. Z moich oczu polały się łzy. Po paru minutach ból ustał, a ja leżałam tylko na zimnej podłodze trzęsąc się z przerażenia.
(Bluke ?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz