środa, 16 kwietnia 2014

Od Konan cd. Will'a

-Eh...a co byś chciał wiedzieć?- Zapytałam lekko zmieszana.
-No nie wiem- Odparł Wilk -Może zacznijmy od tego skąd pochodzisz.
Zaczęłam się lekko spinać. Miałam lekkie obawy co do wspomnień z tamtych dni...wiedziałam że i tak o nich wspomnę.
Wzięłam głęboki wdech by lekko się uspokoić, nawet podziałało.
-Pochodzę ze śnieżnej watahy- Odparłam z lekkim uśmiechem
-To pewnie oznacza że twoim żywiołem jest lód...zgadza się?- Zapytał się zaciekawiony
-Tak.
Will uśmiechnął się. Poczułam że moje policzki się lekko rumienią. <Ma śliczny uśmiech> Pomyślałam.
-A co sprawiło że tu się znalazłaś?-Kontynuował rozmowę basior.
Na chwilę zamarłam bez słowa. Łapy zaczęły mi się trząść. Wiedziałam że prędzej czy później padnie to pytanie.
-Jeśli nie chcesz to nie mów, nie zmuszam cię- Dodał uspokajająco Will.
-N-nie...i tak będę musiała to kiedyś z siebie wyrzucić- Powiedziałam po czym zaczęłam opowiadać mu swoją dość bolesną historie. W pewnych momentach zakręciła mi się łza w oku, nie mogłam stracić kontroli nad mocą, był by to ogromny problem, choć i tak tu było zimno.
-----------------
-Więc to cała moja historia- Zakończyłam. Po chwili mała łza spłynęła mi po policzku. Wykrztusiłam to z siebie, cieszyłam się że ktoś mnie wysłuchał.
<Will?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz