- To co robimy ? - spytałam.
- Ty się kładziesz i odpoczywasz, a ja ewentualnie mogę z tobą porozmawiać - mruknęła Ashley władczym tonem.
- Oj dziękuję ci łaskawco ! - zakpiłam - To może oświecisz mnie z jakiego to powodu jesteś taka szczęśliwa ?
- Skąd wiesz, że jestem szczęśliwa ? - spytała zaskoczona.
- No wiesz... Uśmiechasz się, droczysz się ze mną zamiast ignorować i jesteś nadzwyczaj zgodna - wyjaśniłam uśmiechając się wrednie.
- Aaa... Wczoraj spędziłam bardzo miły wieczór z Bluke - rozmarzyła się - Było bosko.
- Aha. Przypuszczam, że nie poprzestaliście na całusie na dobranoc - zadrwiłam.
- Przyznam, że nie - zaśmiała się - Jesteś głodna ?
- Nie - mruknęłam - A nawet jeśli bym była to nic bym nie zjadła.
- No ale coś musisz jeść ! - zawołała Ashley.
- Po tym jeleniu spróbowałam jeszcze raz coś zjeść i też zwymiotowałam - zasmuciłam się.
- Oj poczekaj - burknęła - W końcu po co masz siostrę czarodziejkę.
Wilczyca wybiegła z groty, a po chwili wróciła z korą dębu i jakimiś ziołami oraz królikiem.
- Zjedz to - powiedziała podsuwając mi pod nos zioła i korę.
- Po co ? - spytałam zaskoczona.
- To powstrzyma wymioty - wyjaśniła - Potem będziesz mogła zjeść tego królika.
Szybko zjadłam zioła i korę, a potem zabrałam się za mięso. Nie zjadłam nawet połowy zwierzaka.
- Nie mam apetytu - mruknęłam.
Ashley pewnie zaczęła by mi wciskać mięso na siłę gdyby w grocie nie pojawił się Shadow.
(Shadow ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz