- Co ty kretynie wyprawiasz ?! - wydarł się Louis.
- Zamknij się - wymamrotałem.
- Ahh... jak zawsze miły, no super..czyli dochodzi do siebie ! - pokiwał pyskiem.
Kiarei wciągnęła połowę zdobyczy do jamy. Ashley od razu zareagowała.
- Siostra ! miałaś się nie przemęczać ! - Złapała zwierzę za nogi i wciągnęła całkiem do groty.
- Nie przesadzaj mam jeszcze wystarczająco sił na łosia ! - oburzyła się.
- Kocham jak damy się kłócą - patrzył z ciekawością na pysku.
Obie spojrzały się na niego z wyrzutem a ten schował się za mną, wychylił tylko głowę z nieśmiałym uśmiechem.
- Shadow, nie powinieneś odpoczywać? - Kiarei podeszła do mnie.
- Kochanie, mógłbym powiedzieć to samo...
- Jakie to słodkie - westchnął Lou.
- Też jej to mówię, ale w ogóle mnie nie słucha ! - Ashley fuknęła zwracając się do siostry.
- Shadow, połóż się ! - Lou chciał mnie zmusić, ale bez skutecznie.
- Oboje są okropnie uparci !
- Pasują do siebie jak ulał - pokręcił oczami.
Kiarei uśmiechnęła się i pocałowała mnie w policzek.
- Tak czy siak musimy się wami opiekować, razem pewnie możecie zrobić jakieś głupstwa ! - stwierdziła Ashley a Lou ją poparł.
Kiarei się zaśmiała a ja lekko uśmiechnąłem.
( Kiarei ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz