środa, 16 kwietnia 2014

Od Shadow'a cd. Kiarei

Słyszałem jak Kiarei wstawała, ale jakoś nie bardzo miałem siłę żeby wstać razem z nią. Szczerze mówiąc, nie dziwcie mi się (ps. Kiarei jest bardzo żywiołowa w nocy :DDDD ). Obudziłem się jakąś godzinę później. Dorodny jeleń leżał przed grotą. Wstałem leniwie i przeciągnąłem się. Usiadłem przed zdobyczą i zacząłem ją jeść. Byłem tak głodny, że prawie zjadłem ją w całości. Zostawiłem mały wrak i odłożyłem go gdzieś na bok. Słońce pięknie przygrzewało a wokół była cisza. Zdziwiło mnie to, bo zawsze dużo tu się dzieje przy takiej pogodzie. Kiarei pewnie poszła na spacer ze Spartą, a ja postanowiłem poszukać Louisa. Nigdzie go nie było, co się dzieje z tymi wilkami ? Śmiałem się, że jestem sam, że reszta pobiegła na grupowe polowanie zapominając o mnie. Mimo to wiedzą jak ja to lubię, ale nie ważne. Postanowiłem się przejść na plaże. Wszedłem do wody i całe moje siły wróciły. Kocham wodę, to mój żywioł. Chwilę popływałem i wyszedłem z wody. Zauważyłem jak sokoły zbierały się nad jedną z gór. Byłem ciekawy co tam się dzieje i poszedłem w tym kierunku. Przyśpieszyłem, bo wyczułem intensywny smród zgniłego mięsa. Dziwiło mnie to, bo my zawsze wszystko jemy do końca, a jak nie my to upolowaliśmy.... to kto ? Wbiegłem na samą górę i doznałem szoku. Przede mną leżały zwłoki dwóch młodych wilków. Sokoły rozszarpały im brzuchy. Było widać, że leżą tu już parę dni. Zawyłem ile tchu miałem w piersi, aby zwołać watahę.

( Kiarei ? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz