piątek, 25 kwietnia 2014

Od Bluke'a cd. Ashley

- Ashley!- zawołałem za nią i pobiegłem w korytarz, w który skręciła ona.
Było ciemno, mokro i cuchniało stęchlizną. Pomimo to nie zatrzymywałem się. Po kilku minutach biegu zobaczyłem w ciemnym kącie małą, białą postać. Podszedłem tam. To była Ashley.
- Ashley!- zawołałem od razu.- Co ty wyprawiasz?! Oszalałaś?!
Wadera nie podniosła wzroku.
- Spójrz mi w oczy!- krzyknąłem.- Słyszysz?! Spójrz!
Samica lekko podniosła głowę.
- Jesteś dla mnie wszystkim.- odpowiedziałem natychmiast.- Nie potrafię żyć bez ciebie. Co ty za bzdury opowiadasz, że jesteś niebezpieczna?!! Nawet jeśli kiedykolwiek mnie zabijesz, to i tak będę szczęśliwy, bo wolę zginąć przy twoim boku, niż w samotności!
Z oczu Ashy pociekły łzy.
- Słyszysz mnie?
Odwróciła głowę. Ująłem jej pyszczek w łapy i pocałowałem z uczuciem.
<Ashley?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz