- Niezbyt przytulnie ale gdy z tym skończę będzie o wiele lepiej. - uśmiechnęłam się siadając pod przeciwległą ścianą.
- Zdziwiłbym się gdyby było inaczej. - odwzajemnił mój uśmiech i obrócił łeb tak by widzieć "świat zewnętrzny".
- A ty gdzie mieszkasz? - zagadnęłam.
- Dosłownie parę kroków stąd.
- Pokażesz? - zapytałam dodając szybko. - O ile masz ochotę.
- Czemu nie. W końcu nie trzymam tam zwłok. - zaśmialiśmy się i wyszliśmy z mojej jaskini.
Louis rzeczywiście mieszkał parę kroków ode mnie oddalały nas dwie inne groty. Gdy wilk wszedł do swojego "mieszkania" za zatrzymałam się i czekałam, aż mnie zaprosi.
- Dlaczego nie wchodzisz? - zapytał unosząc brew
- Czekam aż mnie zaprosisz. - oświadczyłam.
- A co ty wampir?
- Dama.
- Ech... Zapraszam w moje skromne progi. - powiedział z udawanym akcentem.
- Dziękuje. - weszłam do środka i usiadłam w najbliższym kącie. - Po za tym to o wampirach to bzdury. Wcale nie trzeba ich zapraszać.
- Skąd...?
- To wiem? Moja słodka tajemnica. - samiec usiadł naprzeciw mnie tak, że swobodnie nam się rozmawiało. W końcu gdy tematy zaczęły się kończyć rzuciłam - Opowiesz mi skąd pochodzisz?
<Louis?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz