- Tak sama. - odparłam poprawiając bandanę na szyi i ukradkiem spoglądając na zdziwioną minę wilka. - To aż tak nienormalne u Was?
- Nie, że nienormalne, ale... Wilki, które podróżują same wyglądają na obłąkane, a Ciebie można wziąć za okaz zdrowia. - wyjaśnił ciut nieśmiało.
- Cóż, nie mówiłam, że podróżowałam sama. - uśmiechnęłam się - Dzięki mojej mocy łatwo mogłam dostosować się do otoczenia i wślizgnąć się do czyjegoś stada.
- No chyba, że tak... Chodź zaprowadzę Cię do Alf. - zaproponował, na co ja tylko przytaknęłam głową.
Staliśmy przed jaskinią alf. Spojrzałam wesoło na Louisa, który chciał mi coś jeszcze powiedzieć, ale ja pewna siebie przekroczyłam próg pieczary. Tyłem do mnie, lekko pochylony stał biały wilk z czarnymi... piórami? Wow... Tego jeszcze nie było.
- Tessa czekaj. - zawołał za mną Lou (a taki sobie skrót na jego imię wymyśliłam) i już stał obok mnie.
Biały basior, który zdawał się wcześniej mnie nie zauważyć odwrócił się gwałtownie i spiorunował mnie wzrokiem. On również się większy ode mnie, nawet od Louisa. Tutaj chyba rzeczywiście mieszkają giganty.
- Kim jesteś? - zapytał ostrym tonem.
- Panna Theresa, ale wolę Tessa. - ukłoniłam się z uśmiechem ignorując jego ton.
- Nie żartuj sobie z Shadowa, to alfa. - przelotnie szepnął mi na ucho Louis, który wychodził z jaskini.
- Czekaj. - odezwał się samiec alfa tym razem łagodnie... ale do Lou. - Ty ją tutaj przyprowadziłeś?
- No tak... Szukała watahy i w ogóle. - jęknął samiec.
- I tak po prostu ją tutaj przyprowadziłeś?
- Wiesz, gdy ją znalazłem myślałem, że jest martwa. Jako medyk chciałem jej pomóc.
- Halo! - podniosłam głos, gdyż nienawidzę gdy ktoś mówi o mnie tak jakby mnie obok nie było. - Panowie ja wciąż tutaj jestem. Panie Alfo Louis chciał być po prostu miły.
- Jasne rozumiem to. - odparł przyjaźnie.
Czułam się dziwnie, bo przez chwilę miałam wrażenie że jestem jakimś rodzajem... problemu.
- Czekaj pogubiłam się. To znaczy, że mogę dołączyć czy nie?
- Tak, ale nie zrób nic żebym żałował tej decyzji.
- Tak jest sieur. - odparłam kryjąc zadowolenie, a następnie wychodząc z jaskini.
Louis przez chwilę rozmawiał z Shadowem więc poczekałam na niego na zewnątrz. Chciałam z nim jeszcze przez chwilę porozmawiać. Gdy wyszedł z jaskini podbiegłam do niego.
- Przepraszam, że Shadow miał Ci za złe, że mnie tutaj przyprowadziłeś. - powiedziałam mrużąc oczy przed rażącym światłem.
<Louis?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz