- Wiecie co ? - spytałam podsładzając ton mojego głosu - To może wy zajmujcie się sobą nawzajem, a my będziemy robić co nam się podoba ?
- Piątka ! - zaśmiał się Shadow i oboje przybiliśmy łapy - Skoro macie taką potrzebę zajmowania się kimś możecie ją wyładowywać na kimś innym.
- Hej ! - jęknął Louis - To było wredne.
- Poza tym ! - krzyknęła - Tak dla waszej wiadomości mam partnera ! A jakbym miała potrzebę zajmowania się kimś to zajęłabym się albo Bluke albo sobą ! Nie mam potrzeby zajmowania się kimś tylko po prostu się o was martwię. To wszystko !
Zanim zdążyliśmy coś powiedzieć wilczyca wybiegła z groty.
- Czy jej zrobiło się przykro ? - spytałam zaskoczona - Przecież powinna wiedzieć, że ją lubimy.
- Myślę, że pierwszy raz w życiu kimś się zajmowała i robiła to z własnej chęci - mruknął Shadow.
- No i nie zapominajmy, że to wariatka więc może coś jej nagle strzeliło do głowy i sobie odbiegła - rozmyślał Louis.
- I kto to mówi ! - zakpił Shadow.
- Zamknij się ! Też masz nie po kolei więc siedź cicho ! - odgryzł się i chodź starał się przybrać obrażoną minę nie uszło mojej uwadze, że się uśmiecha.
- Każdy na swój sposób ma nie równo pod sufitem - stwierdziłam - Każdy kto ma dobrego przyjaciela jest chodź trochę nie normalny. Bo to właśnie na błędach opiera się prawdziwa przyjaźń, a pod czas popełniania błędów, każdy może nieco zwariować.
- Mówisz jak psycholog - zaśmiał się Shadow.
- Jak psychopata ! - ryknął Louis.
- A oto gatunek na wymarciu ! - mruknęłam pokazując łapą na Lou - Ostatni okaz półgłówka !
(Shadow ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz