niedziela, 27 kwietnia 2014

Od Kitany cd. Louisa

Oddaliłam się. Cieszyłam się, że wyjaśniłam sobie to wszystko z Louisem. Pobiegłam do swojej jaskini i zapadłam w sen.
*Następnego dnia*
Obudziłam się dość późno i przeciągnęłam każdą po kolei łapę. Wybiegłam z jaskini i pobiegłam nad Rzeczny Przesmyk.
Na miejscu pomyślałam, że mogłabym się kiedyś przejść tam dalej, wzdłuż rzeki ale nie teraz. Położyłam głowę na łapach i obserwowałam ganiające po trawie lecz nie miałam ochoty na nie polować. Leniwie ziewnęłam i podniosłam się z ziemi. Miałam zamiar poznać resztę watahy ale spotkałam tylko ptaki, jednego zająca i węża, który nie wiem po jakiego mlecza mnie ugryzł. Nie spuchło mi ugryzienie ale miałam mroczki i źle się czułam. Postanowiłam wytrzymać ale jak zaczęłam widzieć jakieś atakujące mnie smoki, doczołgałam się do Louisa i powiedziałam tylko: "wąż" i "bark" po czym czekałam, co wykombinuje Lou.
<Louis?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz