Siedziałam nieopodal groty Yume, a obok mnie Ashley. Moja siostra o wszystkim już wiedziała, tak samo jak reszta watahy poza Shadow'em.
- Nie rozumiem czym ty się tak stresujesz - mruknęła moja siostra patrząc jak cała się trzęsę.
- Łatwo ci mówić - prychnęłam - Nie mam zielonego pojęcia co na to powie Shadow.
- Myślę, że miał pojęcie w co się wpakował - pocieszyła mnie - A co ty o tym myślisz ?
- No wiesz... Oczywiście strasznie się cieszę, ale to wszystko dzieje się tak szybko... - westchnęłam - Ledwo zostaliśmy parą...
Przerwałam bo zobaczyłam biegnącego w naszym kierunku Shadow'a. Na jego pysku malował się strach. Czyżby dowiedział się, że jestem w ciąży i taka była jego reakcja ?
- W górach widziałem dwa martwe szczeniaki. Najwidoczniej jest wilk, który morduje młode -wypalił - Chodźcie szybko.
- Morduje młode... - szepnęłam nie mogąc złapać oddechu. Od razu pomyślałam o wilczątku lub wilczątkach, które za parę miesięcy się urodzą.
- Tak. Wiem, że to smutne ale chodźcie szybko zanim rozszarpią je sokoły - warknął. Nie wyglądał na takiego, który zdaje sobie sprawę, że podobny los może spotkać jego dzieci.
- Dobra - zgodziłam się - Chodźmy.
- Kiarei - Ashley spojrzała na mnie wymownie.
- Później - szepnęłam po czym zawyłam by sprowadzić resztę wilków. Parę chwil później całą watahą ruszyliśmy w stronę gór. Gdy byłam oddalona od Shadow'a o tyle, że nie mógł mnie słyszeć podbiegła do mnie Ashley.
- Czemu mu nie powiedziałaś ? - spytała z wyrzutem.
- Nie chcę, żeby się niepotrzebnie martwił - wyjaśniłam - Powiem mu potem.
(Shadow ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz