Kiarei, Shadow... Ugh! Dlaczego nigdy nic nie idzie po mojej myśli! Byłem rozdarty. Wiedziałem, że tego nie uniknę, ale tego świadomość zadawała mi jeszcze większy ból. Nie mogłem znieść bezczynnego siedzenia w grocie. Muszę iść bo zaraz mnie coś rozerwie od środka. Kiedy łaziłem bez celu po terenach watahy zobaczyłem Shadow'a.
- Shadow!- zawołałem i podbiegłem do niego.
Pomimo tego, że jak tylko na niego spojrzę stoi mi przed oczami obraz Kiarei i jak wiele przez niego wycierpiałem postanowiłem być miły. To przecież teraz moja nowa Alfa.
- Gratuluję- odezwałem się siadając obok basiora.
- Dzięki- odrzekł krótko.
- Shadow... - westchnąłem.- Szanuję decyzję Kiarei. Widzę jak bardzo cię kocha i jak wiele dla niej znaczysz. Ona dla ciebie pewnie też...
- Oczywiście!- wilk od razu się ożywił.
- Dlatego nie będę wam wchodził w paradę- dokończyłem.- Ale nadal będę się z nią przyjaźnił. Obiecuję, zero ingerencji w wasz związek. To tylko przyjaźń- zapewniłem. - Ale jeśli zrobisz jej kiedyś jakąkolwiek krzywdę... To obiecuję, że przyjdę i osobiście zatopię kły w twoim karku.
Teraz mój ton był ostrzejszy, ale nawet to nie wyprowadziło samca z równowagi. Fajny gość. Nie chciałem nawet o tym myśleć, ale to godny partner dla Kiarei.
- Nigdy jej nie skrzywdzę- odpowiedział.
- Cieszę się i mam nadzieję, że dotrzymasz tego słowa- powiedziałem wstając i odchodząc.- Jeszcze jedna prośba. Nie mów o tej rozmowie Kiarei.
Powoli odchodziłem. Teraz było mi lżej na sercu.
- Bluke zaczekaj!- zawołał za mną samiec.
<Shadow?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz