środa, 9 kwietnia 2014

Od Kiarei cd. Shadow'a

- Dzięki - uśmiechnęłam się - Ale boję się co się stanie z naszą ziemią.
- Ja mogę pomóc - usłyszeliśmy głos i zaraz potem przed nami pojawiła się Ashley.
- Co ty tu robisz ?! - krzyknęłam - Podsłuchiwałaś nas ?!
- A co nie wolno ? - uśmiechnęła się zaczepnie - Proste zaklęcie niewidzialności i już.
- To nie fair - warknął Shadow - To, że umiesz wiele zaklęć to nie znaczy, że możesz robić co ci się podoba !
- Uhum - mruknęła - Sorry ale mam to głęboko... Gdzieś. Nieważne. Może zamiast na mnie krzyczeć i wściekać się, że użyłam jednego małego zaklęcia posłuchacie co mam do powiedzenia ? Bo wiem jak ocalić naszą ziemię.
- Jak ? - spytałam rezygnując z wrogiego tonu.
- Na waszej... Yyy przepraszam, naszej watasze spoczywa klątwa nieurodzaju. Potrafię ją jednak zdjąć przy odrobinie dodatkowych źródeł mocy - wyjaśniła spokojnym, rzeczowym tonem w którym było jednak trochę kpiny. W jej głosie zawsze była energia tak jak i w samej osobowości i czynach wilczycy.
- O jakie źródła mocy ci chodzi ? - zainteresował się Shadow.
- Na przykład woda albo ogień. My czarodzieje i czarownice czerpiemy moc z sił natury i żywiołów - Ashley nie czekając na to co my powiemy zaczęła mamrotać jakieś zaklęcia. Woda morska podniosła się, a w okół wilczycy pojawił się ognisty krąg. Mo chwili płomienie zrobiły się większe, a z nosa wilczycy zaczęła kapać krew. Wadera zaczęła się dławić ale nie przestawała wymawiać zaklęć. W końcu przestała, płomienny krąg znikną, a fale dalej spokojnie podmywały piaszczysty brzeg.
- No i ? - spytałam patrząc na Ashley.
- Gotowe - szepnęła po czym zemdlała.
(Shadow ?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz