-To....chciałaś może czegoś?-zmrużyłem lekko oczy wstając z miejsca.
-Nie.-odpowiedziała unikając kontaktu wzrokowego.
-Ale dobrze, że przyszłaś bo chciałem ci coś zaproponować.
-Co?-zdziwiła się.
-Małą...wycieczkę-uśmiechnąłem się drapieżnie widząc zakłopotanie malujące się na twarzy Sparty.
***
-Ale Super!-wrzasnęła rozbawiona wadera kurczowo trzymając się mojego grzbietu.Jak szalony pędziłem przed siebie w mej prawdziwej,jeleniej postaci.Wiatr opływał nasze pyski i wesoło świstał pomiędzy drzewami.
-Dokąd właściwie jedziemy?-spytała Sparta wdrapując się pomiędzy moje poroże.
-Zobaczysz.To już nie daleko-wysapałem.
-Uważaj na kłodę!-krzyknęła nagle.
-Na jaką kłodę?!-odwróciłem łeb w jej stronę zupełnie zapominając o drodze.
-Na tę kłodę!-chwyciła mnie za pysk i skierowała bym patrzył przed siebie.
-O cholera!-nagle moje całe ciało poderwało się do skoku.Przez chwilę byliśmy w powietrzu a potem ciężko wylądowałem na suchej ziemi wciąż galopując przed siebie.
-O mały włos-zaśmiała się Sparta.
-Nie ciesz się tak-burknąłem.
-1;0 dla mnie.I naucz ty się prowadzić.
Zatrzymałem się gwałtownie przed celem naszej wyprawy-Ogromnym Klifem pod którym leże mieli nasi naturalni wrogowie-niedźwiedzie.
<Sparta?>
A to Morgul jako jelonek XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz