- Istnieje prawdopodobieństwo, że tej choroby nie da się uleczyć - westchnął ktoś nade mną. Ocknęłam się już ale nie otwierałam jeszcze oczu.
- Musicie coś zrobić ! - krzyknął ktoś inny - To wasza alfa !
O czym oni mówią i gdzie ja jestem ? Nie wytrzymałam i otworzyłam oczy. Nade mną pochylała się jakaś wilczyca. Miała duże uszy, opaskę na przedniej łapie i bransoletkę na tylnej. Jej futro było czerwono-biało-brązowe. Natomiast obok mnie stały dwa basiory. Jeden bardzo przystojny z białą sierścią, czarnymi piórami wyrastającymi z łopatek oraz czarnymi kreskami pod oczami. Drugi był mniejszej postury i wyglądał na zabawnego.
- Kiarei - ucieszył się ten z piórami - Jak się czujesz ?
- Tęskniliśmy za tobą ! - dodał drugi basior.
- Przepraszam ale nie mam zielonego pojęcia kim wy jesteście - powiedziałam wstając.
("Ten z piórami" czyli Shadow ? Kiarei nic nie pamięta ale to dopiero część jej choroby, ha, ha, ha !)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz