Uciekłam daleko od watahy chcąc mieć trochę czasu dla siebie. Ostatnio dużo wilków dołączało, a ja nie mogłam się z tym wszystkim wyrobić. Potrzebowałam chwili spokoju. Byłam właśnie w pięknej dolinie nie zamieszkałej przez żadne wilki. Zamknęłam oczy po czym ponownie je otworzyłam wdychając świeże powietrze. Znów zamknęłam oczy koncentrując się lecz tym razem gdy ponownie je otworzyłam przede mną stał kucyk z białego piasku i muszelek, pochodzących najpewniej z jeziora na dnie doliny. Szybko i zwinnie dosiadłam kuca. Ten zarżał dziko i ruszył do galopu, a potem do cwału. Biegł okrążając dolinę, a ja z rozwianym futrem pędziłam na jego grzbiecie. Wiem, że to trochę dziwne, że wilk jeździ na kucu zamiast go zjadać ale to właśnie było najcudowniejsze w moich kucykach, nie bały się mnie. Nagle konik spłoszył się gałęzi spadającej z pobliskiego drzewa i jeszcze szybciej pognał w nieznane mi tereny. Teraz już straciłam nad nim kontrolę i nie wiedziałam gdzie mnie zawiezie i czy dam radę stamtąd wrócić.
(Shadow ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz