środa, 9 kwietnia 2014

Od Bluke'a cd. Kiarei

- Kiarei!- zawołałem, ale wadera nawet się nie zatrzymała.
Pobiegłbym za nią, ale przypomniałem sobie, że mam za sobą innego wilka, któremu mam znaleźć dom. Akurat teraz nie miałem na to ochoty. Odwróciłem się. Samica uśmiechała się i merdała ogonem. Wywróciłem oczami, ale potem zorientowałem się, że ja też taki jestem. Pewnie gdybym był w lepszym humorze odwzajemniłbym uśmiech. Teraz tylko przeszedłem obok i burknąłem:
- Bluke.
- Co proszę?- nie zrozumiała wadera.
Spojrzałem na nią z uniesionymi brwiami.
- Jestem Bluke.- powtórzyłem.
-A! O to ci chodzi!- zaśmiała się wilczyca.- Ja Ashley, ale możesz mówić Ash lub Asha.
- Miło mi.- powiedziałem cicho.- Chodź pokarzę ci gdzie możesz przenocować. 
Niestety nie znalazłem żadnej jaskini wolnej prócz tej obok mnie. Westchnąłem.
- Tu jest wolna jama.
- Fajnie!- zawołała.- Dzięku... hm.... jak ty tu... Bluke.
- Spoko...- mruknąłem.- Jest już późno idę spać. Jakby co mieszkam obok.
Wyszedłem. Było już całkowicie ciemno. Rozejrzałem się. Nic. Zero. Kiarei już pewnie dawno jest w domu ze swoim oblubieńcem. Westchnąłem i wszedłem do jaskini. Nie ma sensu jej teraz szukać. Położyłem łeb na łapach i zasnąłem. Kiedy się obudziłem stała nade mną Ashley i patrzyła na mnie uśmiechając się i merdając ogonem. Odskoczyłem jak oparzony.
- Ashley!- zawołałem.- Co ty tu robisz?!
<Ashley?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz