czwartek, 10 kwietnia 2014

Od Ashley

Obudziłam się jak zwykle prawie najwcześniej z watahy. Znów mi się nudziło... Wystrzeliłam z mojej groty jak strzała po czym pognałam w poszukiwaniu zwierzyny. Po tym jak zdjęłam klątwę z naszej ziemi o śniadanie nie było trudno. Pierwszym zwierzęciem jakiego zobaczyłam był stary siwy koń pasący się spokojnie z dala od reszty stada. Zakradłam się po czym rzuciłam na zwierzę. Już odpadłam na grzbiet konia by zatopić mu szczęki w karku lecz z innej strony skoczyła na mnie jakaś wilczyca łapiąc mnie w locie i spadając razem ze mną na ziemię. Wszystkie konie się spłoszyły i całe stado uciekło.
- Odbiło ci ?! - wrzasnęłam wstając i zdając sobie sprawę, że wilczycą która na mnie skoczyła jest Kiarei. To jednak nie sprawiło, że zdobyłam się na milszy ton. Wręcz przeciwnie, nie lubiłam Alfy Watahy Wschodzących Gwiazd - Nie możesz trzymać się ode mnie z daleka ?!
- Nie jeśli masz zamiar zabijać konie ! - krzyknęła - Nikomu z watahy na to nie pozwalam i ty też masz się tego trzymać !
- To co mam przejść na wegetarianizm ? - spytałam sarkastycznie, mierząc waderę pogardliwym spojrzeniem.
- Tego nie powiedziałam - odgryzła się - Możesz zabijać zwierzęta ale nie konie.
- A niby czemu ? - warknęłam.
- Bo... - Kiarei zawahała się - Moja moc czyli tworzenie kucyków z kamieni, piasku lub roślin sprawia, że kocham konie i jestem z nimi specjalnie związana. Druga moja moc to zdolność widzenia uczuć lub zapachów, dość przydatne. A ty gdzie nauczyłaś się tych wszystkich czarów ?
Przyznam, że zdziwiła mnie ta zmiana nastawiania przez wilczycę. Przed chwilą jeszcze kłóciła się ze mną, a teraz wyraźnie chce nawiązać rozmowę... No ale w końcu co mi szkodzi pogawędzić trochę z Alfą.
- Moja historia jest dość nietypowa - ostrzegłam zanim zaczęłam opowiadać - Po tym jak wyklułam się z jajka...
- Wyklułaś się z jajka ?! - wrzasnęła wilczyca.
- Tak wiem, że to nie typowe...
- Nie oto chodzi ! - zaśmiała się - Ja też wyklułam się z jajka ! Myślałam, że jestem jedyna !
- Czekaj, czekaj... - zastanowiłam się - Bo jak tylko się wyklułam to ruszyłam w drogę i zanim trafiłam tu zatrzymałam się u trzech czarownic. One powiedziały, że mam siostrę lub brata którzy leż wykluli się z jajka...
- ... A to by oznaczało, że jesteśmy siostrami - dokończyła za mnie Kiarei - Jesteś boska !
Wadera przytuliła mnie tak mocno, że prawie się udusiłam.
- Ej ! - zaśmiałam się odpychając ją lekko - To, że jesteśmy rodzeństwem to nie znaczy, że jesteśmy przyjaciółkami.
- Ta jasne - westchnęła - Uważaj bo ci uwierzę.
- Eee... - mruknęłam - Może zapolujemy razem na nie-konia co ?
- Dobra - zgodziła się.
Po udanym polowaniu zajęłyśmy się obie własnymi sprawami. Czułam jednak, że następnego ranka będę miała co robić. Podręczę moją siostrzyczkę !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz