piątek, 28 marca 2014

Od Will'a cd. Shadow'a

Kiedy Shadow z Lukiem podeszli do mnie i zaproponowali wspólne polowanie nie byłem zbyt chętny. Gdy wytłumaczyli mi, że to dla wader zgodziłem się, bo czemu nie? Zawsze warto mieć jeden dobry uczynek.
Wszyscy basiorzy spotkaliśmy się na skraju lasu, by obrać taktykę. Podzieliliśmy się na 4, trzyosobowe grupy. Mi przypadł Matt oraz Nightmare. Szczerze? Ich imiona poznałem, gdy Shadow połączył nas w grupę, oni chyba zresztą moje dopiero wtedy też.
- To czego szukamy? - zapytał Nightmare, zdziwiła mnie łagodność jego głosu, bo wygląda... agresywnie? Nie wiem, czy można tak określić czyiś wygląd, ale ja tak określam.
- Wszystkiego. - odparł Matt.
- Co się rusza. - dodałem i grupą ruszyliśmy wgłąb lasu.
Byliśmy od siebie w 4-5 metrowych odstępach. Ja po lewej, Matt prawej, a Nightmare w środku. Matt wymyślił strategię (w końcu to strateg), która była bardzo prosta, ale za to efektywna. Ja z nim mieliśmy zaganiać zwierzyną do Nightmare'a, który był niewidzialny więc zwierzyna niczego się nie spodziewała. Potem szybko, jednym ciosem skręcał jej kark.
W polowaniu mimo wszystko było dużo - na swój sposób masochistycznej - zabawy. Raz Nightmare nie trawił w szyję, a w kręgosłup wtedy z drugim basiorem zaśmialiśmy się, że są mu potrzebne okulary. Innym razem zwierzę nas przechytrzyło i szybko zmieniło kierunek, ja i Matt niestety nie zdążyliśmy tym samym uderzając w drzewo.
Pod koniec polowania mieliśmy 3 dorodne sarny, dzika, jelenia oraz parę ptaszyn, które nawinęły się po drodze. Wzięliśmy łupy na grzbiet i ruszyliśmy by spotkać się z resztą basiorów.

<Matt, Nightmare, Shadow ktokolwiek?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz