- Miło cię poznać - uśmiechnęłam się szeroko. Matt trochę się niecierpliwił. Chciał już wyjść? W sumie mogłam mu to zapewnić. - Kiarei, może oprowadzę Matt'a, a wy sobie tu zostaniecie? - puściłam "pawie oczko" do Alfy. Kia oblała się rumieńcem, po czym spojrzała na mnie tak jakby chciała powiedzieć "Sparta, dorwę cię później!". Zaśmiałam się w duchu.
Matt już wyszedł, ja również pośpiesznie opuściłam jaskinię. Basior stał obok kępki krzaków różanych. Podeszłam do niego.
- To co? Oprowadzić cię? - zagadnęłam.
- Może, byle tylko daleko od tej całej zgrai - westchnął.
- Oczywiście, ale zmartwię cię, gdyż coraz więcej wilków dołącza do watahy - zaśmiałam się serdecznie.
Matt?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz