Wracając do jamy spotkałem Melanie, która zabawnie jadła jelenia. Uśmiechnąłem się a ona odwzajemniła.
- Powodzenia ! - Krzyknąłem. Wadera kiwnęła głowa z kawałkiem mięsa w pysku. Jest bardzo zabawna. Gdy wszedłem już do ciebie i położyłem się, nie mogłem przestać myśleć o Kiarei. Nie chcę, aby wyglądało to tak, że zabieram ją na spacery tylko dlatego, że jest alfą... NIE ! ona ma coś w sobie.. coś, czego nie mają inne wadery. Pierwszy raz czuję to w sobie. Nie miałem nigdy okazji się zakochać, ale co z tego ? Jak ona może tego nie odwzajemniać. Może brać mnie za zwykłego członka watahy. Sam nie wiem co o tym myśleć. W Nocy śniła mi się parę razy. Szczerze przyznam, były to fajne sny i nie chciałem się budzić. Mój sen przerwały szmery. Otworzyłem oczy i spojrzałem na wyjście z jamy. Mignęła mi sylwetka wilka. Cicho wstałem i podszedłem do wyjścia. Usiadłem tak, aby nie było mnie widać. Zauważyłem Spartę jak biegła do jak Kiarei. Może coś się stało ? Wiem, że to nie moja sprawa ale byłem mimo wszystko ciekawy. Kusiło mnie aby zakraść się, ale tego nie zrobiłem. W końcu to Alfa i Beta, nie chcę się narażać. Położyłem się w progu i tak leżałem przez jakiś czas. Po dość długim upływie czasu, Sparta wyszła z domu Alfy i ewidentnie zadowolona szła do siebie. Przechodziła akurat obok mnie. Puściła mi oczko z uśmiechem. Nie za bardzo wiedziałem o co jej chodzi ale uśmiechnąłem się.
- Szczęściarz - krzyknęła kiwając głową nim weszła do siebie.
Tym bardziej nie wiedziałem co się dzieje. Postanowiłem się przebiec i się zmęczyć. Tak zrobiłem. Biegałem przez 2 godziny. W końcu padnięty wróciłem do domu i zasnąłem natychmiast.
Kiarei ? Sparta ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz