Spojrzałem na waderę przybierając bezuczuciową maskę
- To raczej nie twoja sprawa - odparłem nieco chłodno
Wadera pokiwała głową, ale dalej na mnie nie patrzyła.
- Przepraszam, ale po prostu nie lubię o tym mówić - poprawiłem się mówiąc już nieco łagodniej i po chwili dodałem - Wydaje mi się, że ty też nie
- Owszem - powiedziała podnosząc nam nie wzrok
- Może chcesz się ze mną przejść. Nie ma co tak stać - zaproponowałam podchodząc do niej
Miałem wrażenie iż wadera myśli, że się boje, a ja chciałem pokazać, że jest wręcz przeciwnie. Wydawało mi się, że pod pewnym względem może być do mnie podobna...
<Pirit?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz