- Potrafię zrobić z wody co tylko żywnie mi się podoba - Uśmiechną się dumnie, po czym przewrócił oczami i dodał... - Ale i kontaktuję się ze zmarłymi - na jego pysku był lekki grymas
- Wow ! to musi być fajne uczucie ? - Po jej minie była ewidentnie zaciekawiona.
- W pewnym senie tak, ale jak dusze, które się tutaj błąkają nie dają ci spokoju to już nie jest tak fajnie - Usiadłem naprzeciwko niej.
- Masz racje - Uśmiechnęła się.
- Może się gdzieś przejdziemy ? - Zapytałem zaciekawiony odpowiedzią.
-Bardzo chętnie, spacerowanie z kimś jest o wiele lepsze niż samemu - Zachichotała słodko. Oboje wstaliśmy i ruszyliśmy w drogę. Rozmawialiśmy bardzo długo aż doszliśmy do Rzecznego Przesmyku.
- O tej porze jest tutaj pięknie - Stwierdziła Wadera patrząc w niebo.
-Masz stanowczą racje - Podkreśliłem to. Przez chwilę milczeliśmy, a ja dyskretnie obserwowałem Kiarei.
- Co skłoniło cię do założenia watahy ? - Przerwałem ciszę.
< Kiarei ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz