czwartek, 27 marca 2014

Od Will'a cd. Cass

Gdy Sparta zostawiła mnie i Cass samych, rzuciłem jej chłodne spojrzenie (że Sparcie). Nie ładnie tak zostawiać nieznających się osób sam na sam.
- Czujesz się lepiej? - zacząłem rozmowę przypominając sobie o jej wczorajszym wypadku.
- Taa, nic mi nie jest. To mój nie pierwszy i pewnie nie ostatni atak chochlików.- powiedziała szczerząc zęby w uśmiechu.
- Pewnie tak. - mruknąłem, a ona spojrzała na mnie z zdziwieniem. - Chodzi mi o to, że niewiele osób wie o mrocznej stronie tych stworzeń. Musiałaś mieć już z nimi kontakt skoro uciekałaś.
- A ty skąd wiesz, że są... niemiłe?
- Cóż... - przewróciłem łapami i odsłoniłem średniej wielkości bliznę na lewym przedramieniu. - Miałem parę miesięcy, właśnie odkryłem zdolność telekinezy, a pod łapą były tylko one.
- Coś ty im zrobił? - zapytała odwracając wzrok.
- Uniosłem jednego telekinezą i zacząłem podtapiać. - kąciki ust mimowolnie poszły mi lekko w górę - reszta popędziła na mnie i jeden mnie ugryzł. Od tamtej pory ich nienawidzę.
- Cóż... Ja lubię je pomęczyć szczyptą wanilii.
Po ostatnim zdaniu Cassandry zapadła cisza. Dla mnie nie była niezręczna, dla niej być może, gdyż obracała co chwilę łbem w różne kierunku. Po kilku minutach znudziło mi się siedzenie więc wstałem i odszedłem. No, prawie odszedłem.
- A ty gdzie idziesz? - zapytała doskakując do mnie. Spojrzałem na nią spode łba.
- Dołączenie do tej watahy chyba nie oznaczało spędzanie całego dnia z jakąś osobą. - mruknąłem i poszedłem przed siebie.


Uniosłem łeb by lepiej słyszeć skąd dochodzi szum. Nie byłem obeznany w tych terenach więc trochę pobłądziłem w poszukiwaniu wodospadu, ale mój niezawodny słuch okazał się jak zwykle bardzo pomocny. Ruszyłem za szumem wody, aż dotarłem. Może nie od tej strony, której bym pragnął, bo byłem na dole, ale szybko to załatwiłem. Wskoczyłem na skałę, a z niej na następną i następną aż byłem u góry. Rozłożyłem się na wilgotnych kamieniach porośniętych mchem następnie zamknąłem oczy.
- Śledzisz mnie? - usłyszałem głos, dobrze wiedziałem czyj.
- Powinienem zapytać o to samo Cassandro. - odparłem nie otwierając oczu.

<Cass?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz