Przyszłam na świat cztery lata temu w dalekiej, śnieżnej i chłodnej
Syberii na początku lata. Życie od początku nie było dla mnie łaskawe -
moja matka zmarła przy narodzinach, zaś ojciec poległ tydzień później w
walce z innym basiorem, a rodzinna wataha mnie porzuciła, więc musiałam
wychowywać się sama i szybko stać się samowystarczalna. Po paru latach
ciężkiej wędrówki, w czasie której zdarzało mi się przymierać głodem,
dotarłam do czereśniowego sadu i zaczęłam się w niego zagłębiać. Po paru
krokach, usłyszałam trzask łamanych gałązek, a chwilę potem ujrzałam
kremowo-czarno-białego basiora z chustką na szyi oraz
pomarańczową-czarną skarpetą na jednej z łap.
- Kim jesteś? - zapytałam nim zdążył się odezwać.
< Matt ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz