Wiosna była w pełni! Żółciły się dzikie z zboża na polach, zieleniły się świeżutkie pąki na młodych jeszcze drzewach, ptaki wesoło wyśpiewywały swoje pieśni. Wokoło łąk i pół ciągnęły się wielkie lasy, a w lasach leżały głębokie, krystaliczne jeziora. W blasku słońca, otoczone głębokimi rowami znajdowały się zaciszne, chłodne jaskinie, gdzie wilki spędzały upalne dni i noce.
Usiadłam na progu swojej groty i wyjrzałam na zewnątrz. Koło drzew krzątała się Alfa, Matt i jeszcze kilka jakiś innych innych wilków, których nie kojarzyłam. Naprężyłam grzbiet i przeciągnęłam się ziewając leniwie. Dzisiaj było wyjątkowo ciepło i prawie wszyscy spędzali czas na pogawędkach w zacienionych obliczach drzew. Przesunęłam się bliżej książek, które podarowała mi Kiarei. Ach, miałam je wszystkie przestudiować... nuda... Otworzyłam księgę na pierwszej stronicy i zdmuchnęłam kurz ją "porastający". Bez namiętności zatopiłam się w lekturze.
- Dzień... dzień dobry - usłyszałam za sobą wręcz łamiący się głos. Odwróciłam się i zobaczyłam wilczycę średniego wzrostu o rudo kremowym futrze.
- O, witaj! - uśmiechnęłam się szeroko. Odetchnęłam z ulgą kiedy choć na sekundę odeszłam od tych starych książek. Przynajmniej będę mogła się czymś przed Kiarei wytłumaczyć... - Co cię tu sprowadza, hm? - zagadnęłam.
- Cóż... więc Alfa prosiła byś mnie oprowadziła... yyy... tak - odpowiedziała trochę nieśmiało.
- Oczywiście, z przyjemnością cię oprowadzę - uśmiechnęłam się. Wyszłyśmy z mojej jaskini.
- A tak w ogóle to jestem Sparta - podałam jej moją śnieżnobiałą łapę.
- Nazywam się Yume - przedstawiła się i spojrzała na mnie wdzięcznie.
- Ostatnio poznałam tyle wspaniałych wilków o jeszcze wspanialszych imionach, moje przy tym wydaje mi się jakieś takie... zwyczajnie - jęknęłam i spojrzałam w błękit nieba.
Yume?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz