poniedziałek, 24 marca 2014

Od Sparty

Spacerowałam po lesie, lecz krótko. Po kilku minutach znalazłam sobie świetną rozrywkę.  Skakałam po miękkich kępkach mchu, nie mając nic lepszego do roboty.  Straciłam rachubę czasu. Zabawa była przednia! Odbiłam się od puszystej rośliny, aczkolwiek zamiast wylądować na korze lub w najgorszym wypadku na drzewie, skoczyłam na coś czego się tu w żadnej sytuacji nie spodziewałam – innego wilka. Szybko z niego zeszłam i oblałam się pąsowymi rumieńcami.
- Ja… ja… nie chciałam, przepraszam – wydusiłam z siebie. Przecież mi nie przystoi takie zachowanie! Jestem Betą, jak mogłam?! Było mi głupio, że tak ośmieszyłam się przed nieznajomym. Pewnie będzie mnie miał za totalnego dzieciaka…
- Nic się nie stało – zaśmiał się serdecznie, wyraźnie rozbawiony moim zachowaniem i popatrzył na mnie swoimi bystrymi oczami. – Nazywam się Anavil – przedstawił się wyciągając łapę w moim kierunku.
- Sparta, Beta – odparłam wesoło i uścisnęłam ją mocno, tak, że wilk po chwili ją zabrał.
- Tutejszej watahy, tam gdzie Alfą jest Kiarei? – spytał unosząc brwi i nie czekając na moją odpowiedź odparł: - Miło mi tym bardziej – ukłonił się wymownie. Oboje parsknęliśmy śmiechem. Nagle podbiegła do nas zdyszana Melanie. Pewnie miała jakieś wieści od Kiarei.
- Sparta! Ach, tu jes… - urwała, gdyż jej wzrok przykuł Aravil. No, nie dziwię się. Uśmiechnęłam się szeroko i podeszłam do wadery. Jej rumieńce, które tak nagle się pojawiły, wszystko mi powiedziały.
- Ja… miałam… przekazać… - jąkała się i wpatrzyła w ziemię. Zapadła niezręczna cisza. Chciałam uratować sytuację.
- Melanie, ja się sama dowiem. Pójdę do Alfy – wzięłam oddech i popatrzyłam na ich dwoje, co spowodowało, iż nastała teatralna cisza – a wy sobie tu zostańcie i hm… poznajcie się – oznajmiłam z najwyższą powagą na jaką tylko mogłam się zdobyć, jednak w głębi duszy tarzałam się ze śmiechu. Odbiegłam szybko w stronę jaskiń. Za drugim zakrętem mój niepohamowany napad śmiechu ujrzał światło dzienne. Na szczęście byłam daleko i nie mogli mnie usłyszeć, na szczęście.

Melanie? Anavil? :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz