piątek, 21 marca 2014

Od Sparty

Było ciepłe i jakże jaskrawe popołudnie. Rozłożyłam łapy na jeziornym piasku. Nudziło mi się... Jak Beta nie miałam co robić. Kiarei miała tyle zajęć! Westchnęłam głęboko i wsunęłam pysk w łapy. Nagle w lustrzanej tafli wody zobaczyłam wilka. Mało kto zaglądał na te tereny, więc po prostu się tego nie spodziewałam. Przekrzywiłam głowę, dobitniej wpatrując się w odbicie. Pierwsza myśl była po prostu iluzją. Nieznajomy chrząknął, widocznie zdumiony i zniecierpliwiony moją reakcją. Odwróciłam się i przysiadłam na ogonie. Obok stał brązowy basior z jasną grzywką. Przyjrzałam mu się badawczo, po czym z entuzjazmem wyciągnęłam łapę w jego stronę.
- Nazywam się Sparta - powiedziałam od razu. Może i głupio, bo tak na prawdę to go nie znałam, ale co szkodzi?
- Nie znam cię przecież - mruknął.
- Wiem... ale... - zająknęłam się. - Jesteś na terenach Watahy Wschodzących Gwiazd, wiec myślałam, że dołączyłeś i Kiarei ci o mnie mówiła - wyjaśniłam trochę nieudacznie.
- Wataha? - zdziwił się basior.
- Taaak, nie wiesz? - uniosłam w pytaniu uszy. Pozytywna energia mną wibrowała i musiałam coś zrobić by się jej pozbyć. Spacer mógł mi dobrze zrobić.
- Nie, nie wiem - odparł krótko i przewrócił oczami.
- Serdecznie zapraszamy do dołączenia, jeśli oczywiście nie jesteś w żadnej innej watasze. Wszak nie chcemy wojny...
- Może mógłbym - westchnął ze zrezygnowaniem. Rozpromieniałam.
- Wspaniale, zaprowadzę cię do Alfy. Chodź za mną - machnęłam łapą i wbiegłam do lasu. Biegałam w każdą stronę, w czasie gdy wilk spokojnie sunął za mną. Podsumowując nadrobiłam kilometrów.
- Jak się nazywasz? - zaczęłam krocząc sprężystym krokiem.
- Matt - odpowiedział niechętnie. Na tym się urwało, cóż, nie była to zbyt składna rozmowa. Nareszcie doszliśmy do jaskini Alfy. Zrządzeniem losu była u siebie.
- Hej, Kia! - wkroczyłam do groty z szerokim uśmiechem. Wadera podniosła głowę i go odwzajemniła.
- O, Sparta, cześć! Co cię tu sprowadza? - spytała wesoło.
- Cóż... myślę, że to nowy członek, Matt - rzekłam z dumą i kątem oka spojrzałam na basiora. Matt pokiwał głową potwierdzając. Alfa uśmiechnęła się jeszcze szerzej.
- Witamy cię - oznajmiła dość wyniośle, lecz serdecznie.
- Dziękuję - odparł basior, choć widać było w jego oczach, że chce być już wypuszczony na zewnątrz. Nagle do środka wszedł inny basior, którego widziałam pierwszy raz w życiu. Miał skrzydła i szaro-czarne futro. Wymienił porozumiewawcze spojrzenia z Kiarei. Znali się?

Matt? Kiarei? Descaro? Ktoś z was?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz