wtorek, 25 marca 2014

Od Sparty cd. Kiarei

Przed snem myślałam o dniu dzisiejszym. Głupio się zachowałam… Nie jestem niańką Kiarei, ona sama sobie świetnie radzi. Nie wiem dlaczego to powiedziałam, nie chciałam jej urazić. W końcu to moja najlepsza przyjaciółka, prawie jak siostra. Podniosłam się, lecz zaraz ponownie opadłam na łóżko z mchu. Chciałam do niej pójść, ale chyba było już za późno na nocne spacery i pogadanki.
Obudziłam się bardzo wcześnie. Nie zważając na burczący brzuch wleciałam do groty Alfy jak błyskawica.
- Kiarei! – darłam się. Stanęłam przed waderą. Spała smacznie. Przewróciłam oczami i zaczęłam nią trząść. Jęknęła i leniwo spojrzała na mnie zza pół zamkniętych powiek.
- Czego chcesz, Sparta?! – odburknęła, widocznie niezadowolona z tego, iż ją obudziłam. Sennie podniosła się z posłania. – Musisz tak wcześnie…
- Kia, słuchaj – przerwałam jej. – Przepraszam za wczoraj, nie mam zamiaru cię śledzić. To był taki pierwszy, dziecinny odruch, wybacz – spuściłam głowę. Chyba po raz pierwszy w życiu przyznałam się do swojej dziecinności, uff…
- Aha, ok – wymamrotała i przewróciła się na drugi bok. Zadowolona z siebie wyszłam z jaskini. Teraz trzeba coś zjeść…

Shadow? Kiarei? Możecie kontynuować swoją randkę ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz