-Czego tu szukasz,co?-zmarszczyłem wrogo nos i położyłem po sobie uszy.
-Ja się tylko przechadzam-rzekła obojętnie.
-Nie cenię sobie obecności obcych a w szczególności wilków-warknąłem
zaciekle spoglądając jej prosto w oczy.Nie zwracałem już uwagi na krew
spływającą mi po łapach.
-Spokojnie-szepnęła stanowczo.
-Ehh...Po prostu stąd odejdź i daj mi się wyspać dziki
psie.-westchnąłem, odwróciłem się od niej i położyłem pod dębem
wylizując łapy z krwi.
<Gwyneth?Sorki że krótko>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz