Zaprowadziłam go do Alfy i poczekałam .
Kilka minut później zauważyłam że wraca z takim uśmiechem , którego w życiu jeszcze nie widziałam .
-Co cię aż tak cieszy? - zapytałam
-Przyjęli mnie , nareszcie błąkanie się bez celu zostało zakończone - odetchnął - to może oprowadzisz mnie po watasze bo nie ma co stać tutaj ?
-Hmmm... w sumie sama nie znam dobrze tych terenów . Dobrze więc , chodźmy zobaczyć tereny watahy - mówiłam podnosząc się z miejsca .
Roznosiła go energia , jak można się aż tak cieszyć? Różne są wilki i Nightmare jest tego najlepszym przykładem .
Nagle odskoczył w krzaki i pociągnął mnie za sobą .
-Co robi... -zaczęłam ale nie dokończyłam .
Po drugiej stronie lasu chodziły jakieś istoty , bliżej nie dało się ich określić . Wyglądały trochę jak ptaki ale bardziej pokraczne , pokryte sierścią .
-Co to jest ? - zapytałam z obrzydzeniem
-Nie mam pojęcia , może trzeba o tym komuś powiedzieć ... Patrz tam mają gniazdo -wskazał łapą punkt w którym leżały gałęzie ,a na nich siedziały inne stwory .
-Te zwierzęta nie pasują do żadnych mi znanych ...
<Nightmare ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz