czwartek, 27 marca 2014

Od Shadow'a cd. Kiarei

- Jak Ci minęła noc ? - Zapytałem uprzejmie patrząc na jej lekko rozczochrane futro na głowie.
- Śniłeś mi się, więc była cudowna - Otarła się o mnie czule. Ucieszyłem się, że mój widok ją rozwesela. Jesteśmy razem szczęśliwi, zrobię wszystko aby było tak do końca. Poszliśmy się orzeźwić na Plaży Dwóch Księżyców. Piach czepiał się futra na naszych łapach. Kiarei spojrzała na swoje odbicie w wodzie.
-Shadow jak mogłeś ! - Zdenerwowała się, zamoczyła łapy i szybko poprawiła fryzurę.
-Co się stało ?! - Zaniepokoiłem się.
- Czemu nie powiedziałeś mi , że tak wyglądam ?! - Oburzyła się. Wyglądała tak słodko jak się denerwuje.
- Nie chciałem Cię tym denerwować, poza tym wyglądałaś bardzo ładnie, nie wiem czemu ci to przeszkadzało... - Odpowiedziałem żartobliwie wchodząc do wody do pasa.
- Byłam strasznie rozczochrana, Alfie to nie wypada - Fuknęła.
- Alfa, Alfa, Alfa.. Jesteś waderą, wilkiem i oczywiście moją kochaną dziewczyną... tak samo wolnym jak każdy z nas, tobie też jest czasem potrzebny odpoczynek od obowiązków i czas na wyluzowanie - Stwierdziłem dość poważnie.
- W sumie...masz racje - Podeszła do mnie bliżej.
- Dziękuję Bogu, że mam takiego Ciebie obok - Oczarowała mnie swoim uwodzicielskim wzrokiem a potem ochlapała wodą. Otrzepałem się z kropel wody z pyska i pobiegłem za nią. Wygłupialiśmy się razem w wodzie jak dwa szczeniaki. Dawno się tak nie czułem. Przypomniało mi się, że gdy pierwszy raz się spotkaliśmy, również przy wodzie. Ten żywioł łączy, dlatego właśnie nim władam. Postanowiłem to wykorzystać. Uniosłem Kiarei na wielkiej fali. Z góry widziała całe swoje terytorium. Zauważyłem, że czegoś się bacznie przygląda.
- Coś nie tak Kiarei ? - Zmarszczyłem czoło, patrząc na nią.
Wilczyca szybko zeskoczyła z wysokiej fali do wody.
- Obca wataha ! - Krzyknęła, szybko biegnąc do brzegu. Pobiegłem od razu za nią. Wiem jak kończą się, wtargnięcia obcej watahy na nie swoje terytorium. Tak rozpadło się moje życie, nie pozwolę aby znowu to się stało. Biegliśmy ile sił w nogach w kierunku wrogów. Alfa zawyła. To był znak dla całej watahy. Każdy był gotowy do walki. Zaczął się pościg. Poczułem przypływ adrenaliny i gniewu. Skupiałem się aby dogonić wroga, ale nie mogłem spuścić wzroku z Kiarei.

Kiarei ? Rozkręcamy się !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz