Ten szczeniak znowu mnie wkurzył. Okej, chciałem mieć młode, ale nie wiedziałem, że życie z nimi to taka udręka. Dobrze, że Thalia się tak nie zachowuję bo bym wybuchł. Odprowadziłem Kiarei wzrokiem i wszedłem do jamy. Położyłem się obok małej. Niestety ją obudziłem. Mała rozejrzała się po grocie i potem popatrzyła na mnie.
- Śpij kochanie, śpij..- Pogłaskałem ją po główce.
- Gdzie mama ? - popatrzyła na mnie zaspanymi oczkami.
- Poszła z twoim bratem na spacer, niedługo wrócić nie martw się - uśmiechnąłem się do niej. Mała zamknęła oczy i położyła łepek na mojej łapie. Zastanawiałem się czy Kiarei znalazła Blooda i co mu powie. Co jest z nami nie tak, że on cały czas ucieka ? Przecież nie ma tutaj tak źle.
Sam już nie wiem.
( Kiarei ? Przepraszam, Brak weny :c )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz