- Blood! - warknął ojciec - Co mu zrobiłeś?!
- Ja? - spytałem drocząc się z Shadow'em - Szedłem sobie przez las i nagle zobaczyłem jego no więc skoczyłem na tego basiora i zacząłem go gryźć, a kiedy mnie strącił podpaliłem piękny kawałeczek mchu dookoła niego.
- A co ja ci zrobiłem? - odezwał się obcy.
- Nic - uśmiechnąłem się wrednie.
Black zmierzył mnie zimnym spojrzeniem, ale ja tylko spokojnie patrzyłem mu w oczy. Lubiłem go. Nawet bardzo, ale to nie w moim stylu zawierać przyjaźnie, a już szczególnie nie ze starszymi. Może pod czas licznych kłótni i rywalizacji zbliżymy się do siebie. Czułem, że jesteśmy podobni.
- Dobra... - zacząłem przenosząc wzrok na Shadow'a - To ja już sobie pójdę.
- Nigdzie się nie wybierasz! - krzyknął szczerząc kły - Muszę z tobą poważnie porozmawiać.
Tata pokręcił głową z dezaprobatą i zaczął rozmawiać z nowym. Nie słuchałem ich tylko zacząłem chyłkiem uciekać z pola widzenia starszych. Kiedy znalazłem się między drzewami, a rodzice nie mogli mnie zobaczyć ani usłyszeć pobiegłem nad wodospad.
- Black chciał się napić więc pewnie za chwilę się zjawi - szepnąłem sam do siebie siadając na kamieniu na środku rzeki i czekając na basiora.
(Black?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz