-Moim zdaniem wystarczy, niech Blood się uczy z własnych błędów.- Powiedziałem wyraźnie, ale i tak się wydawało mi że za dużo powiedziałem.
-Powiem ci jedno, to mój syn ja wiem więcej o nim, i o szczeniakach niż ty.- Wurknął i spojrzał na mnie jagby chciał mnie zabić.
-Raczej nie.-Z odwago powiedziałem to mu wprost w oczy, myślałem tylko żeby mnie nie mnie wywalił z watahy.
-Jak śmiesz!...Ty-Nie dokończył zdania bo Kiarei się spytała;
-Black, ty miałeś dzieci?-Powiedziała, ale bardzo zdziwiona.
-Owszem, miałem...Ale...-Nie mogłem mówić dalej.
Poszłem z jaskini Alf po prostu z bólu, nikt nie wiedział oco chodzi tylko ja jedyny i moje wspomnienia. Szedłem do lasu gdzie napewno mnie nikt nie zauwarzy.
Byłem sam, myślałem tylko...Czemu nie dam rady cofnonć czas? Tylko ten jedyny raz. Nagle usłyszałem;
-Black! Black, gdzie jesteś?-Krzyczał Blood.-No weź,się nie chowaj, uratowałeś mnie przed rodzicam. I tym rzem nie spale twojego ogona!- Powiedział i uśmiechnął się wrednie.
Podeszłem trochę bliżej Blooda, i się zmieniłem w jego cień [mam moc ciemności].
-To ty? Black?- Niepewnie powiedział i patrzył na swój cień który się przmieszcał. Skoczył na niego i, nagle z niego wyszłem ja.
-Co ty robisz tutaj?!-Spytałem go.
-Po prostu, głupio mi było.-Szeptem powiedział.-A ty miałeś dzieci?Co znimi się stało?
- Miałem córki,jedna miała na imię Ren a druga Der, miałem też syna Thendera był jak ja tylko czarny i z białymi łapkami.-Ledwo powiedziałem to wszystko, nie dałem rady dalej o tym mówić.
-A co znimi się stało?-Jak zwykle ciekawski Blood.
-Inna wataha zatakowała naszą watahe, powiedziałęm żeby moja Partnerka 'Heri' wzieła szczeniaki do jaskini tam gdzie będą bezpieczni. Ale było zapóźno odkryli jaksinie zabili obydwie moje córki, Heri też...A syn zniknoł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz