Spacerowałam sobie po Wiśniowych Pagórkach patrolując teren, oczywiście. Ładniutko, nie powiem. Chociaż jedna rzecz mi nie pasowała - było zdecydowanie zbyt spokojnie i cicho. A może...? Popatrzyłam dookoła siebie. Wydawało mi się, że słyszałam jak ktoś krzyczy:
- BLOOD!
Wzbiłam się w powietrze. Już dawno pogodziłam się z myślą, że moja ciekwość nie da mi spokoju. Zauważyłam biegnącego szczeniaka. To pewnie Blood, młody Alf. Zaczęłam lądować blisko centrum watahy. No i wszystko jasne. Młody coś zawinił, więc będzie kazanie. W zasadzie nie wiem skąd to znam. Nie mam rodziny. Może ktoś kogo spotkałam podczas wędrówki? Gładko opadłam na ziemię między wilkami.
- Coś się stało? - Spytałam.
Po chwili dobiegł Blood, o ile się nie mylę.
<Blood/Shadow/ktoś inny?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz