poniedziałek, 26 maja 2014

Od Black'a cd. Shadow'a

-Chciałem tylko się spytać, kiedy będą łowy?-Spytałem się.
-My jeseśmy na łowach prawie co dziennie.- Odparł z uśmiechem.
-To nie taki łowy, raz w roku zwierzęta idą na taką ogromną łokę. I wtedy ja zawsze miałem ogromna szanse na upolowanie jakiegoś zwierzaka.-Spojrzałem na niegoz nadzjeją że będątakie łwoy.
-Coś nowego, a kiedy to jest?-Z ciekawości się spytał i myślał ile by zdobył upolować zwierzyny.
-Zawsze 31maja.-Uśmiechnełem się bo już blisko do tych łowów.
-Myślę żę damy radę, ale muszę już iść na patrolowanie terenu.
-Mogę iść z tobą?

[Shadow?]
Brak pomysłów miałam :c

Od Black'a cd. Blood'a

-Moim zdaniem wystarczy, niech Blood się uczy z własnych błędów.- Powiedziałem wyraźnie, ale i tak się wydawało mi że za dużo powiedziałem.
-Powiem ci jedno, to mój syn ja wiem więcej o nim, i o szczeniakach niż ty.- Wurknął i spojrzał na mnie jagby chciał mnie zabić.
-Raczej nie.-Z odwago powiedziałem to mu wprost w oczy, myślałem tylko żeby mnie nie mnie wywalił z watahy.
-Jak śmiesz!...Ty-Nie dokończył zdania bo Kiarei się spytała;
-Black, ty miałeś dzieci?-Powiedziała, ale bardzo zdziwiona.
-Owszem, miałem...Ale...-Nie mogłem mówić dalej.

Poszłem z jaskini Alf po prostu z bólu, nikt nie wiedział oco chodzi tylko ja jedyny i moje wspomnienia. Szedłem do lasu gdzie napewno mnie nikt nie zauwarzy.
Byłem sam, myślałem tylko...Czemu nie dam rady cofnonć czas? Tylko ten jedyny raz. Nagle usłyszałem;

-Black! Black, gdzie jesteś?-Krzyczał Blood.-No weź,się nie chowaj, uratowałeś mnie przed rodzicam. I tym rzem nie spale twojego ogona!- Powiedział i uśmiechnął się wrednie.

Podeszłem trochę bliżej Blooda, i się zmieniłem w jego cień [mam moc ciemności].

-To ty? Black?- Niepewnie powiedział i patrzył na swój cień który się przmieszcał. Skoczył na niego i, nagle z niego wyszłem ja.
-Co ty robisz tutaj?!-Spytałem go.
-Po prostu, głupio mi było.-Szeptem powiedział.-A ty miałeś dzieci?Co znimi się stało?
- Miałem córki,jedna miała na imię Ren a druga Der, miałem też syna Thendera był jak ja tylko czarny i z białymi łapkami.-Ledwo powiedziałem to wszystko, nie dałem rady dalej o tym mówić.
-A co znimi się stało?-Jak zwykle ciekawski Blood.
-Inna wataha zatakowała naszą watahe, powiedziałęm żeby moja Partnerka 'Heri' wzieła szczeniaki do jaskini tam gdzie będą bezpieczni. Ale było zapóźno odkryli jaksinie zabili obydwie moje córki, Heri też...A syn zniknoł.

niedziela, 25 maja 2014

Od Shadow'a cd. Black'a

Kolejny wybryk małego. Monotonia jak zwykle. Stał przede mną czarny wilk. Jak widać sam. Rozejrzałem się dookoła i faktycznie tak było. Nie przepadam za nowymi, ale staram się jak najbardziej utrzymać dystans. Wilk był o dziwo miły.
- Przepraszam Cię za moje syna - warknąłem w jego stronę. Stałem w wypiętą piersią dumnie. Byłem stanowczo większy od wilka więc lekko spuściłem głowę.
- Kontynuuj to, co miałeś zamiar zrobić - zwróciłem się do niego już łagodniej. Odwróciłem się do Blood'a i popchnąłem go głową. Nie mam już siły mu wiecznie tłumaczyć co można, a czego nie. To i tak nie ma żadnego znaczenia dla niego. Odwróciłem się więc i miałem zamiar robić to co wcześniej. Patrolowanie terenu samo się nie zrobi. Jestem Alfą i muszę dotrzymać swoich obowiązków. Czułem, że czarny wilk mnie obserwuje i patrzy jak odchodzę. Nim się obejrzałem był obok mnie.
- Coś się stało ? - Zatrzymałem się i popatrzyłem na niego.

( Black ? )

Od Shadow'a cd. Kiarei

Już powoli nie mogłem znieść tych szczeniaków. Nie przypuszczałem, że to się tak skończy. Nawet ja tak się nie zachowywałem wobec swojej rodziny, a co powiedzieć rodziców. Adrenalina podskoczyła mi do gardła. Tłumiłem złość tak mocno jak tylko potrafiłem. Thalia starała się jakoś zachowywać, ale coraz częściej pokazywała różki. Nie wiem co ja i Kiarei robiliśmy źle. Puściłem małego a on natychmiast się ode mnie odsunął.
- Mam tego wszystko dosyć - warknąłem gniewnie. - Przepraszam Kiarei - pokręciłem głową i wyszedłem z jamy. Na początku szedłem wolno i myślałem o całej sytuacji. Gdy wszystkie myśli mnie przytłoczyły rzuciłem się do biegu. Biegałem przez jakiś czas po lesie. Nie chciałem wracać do domu chodź musiałem. Nie lubię zostawiać samej wadery z tymi dzieciakami. Sam już nie wiem co mam robić.

( Kiarei ? Przepraszam, że tak długo :c )

Od Blood'a cd. Black'a

- Martwią się? - prychnąłem z ironią - Jasne.
- Każdy rodzic się martwi - wyjaśnił Black - Rodzina zawsze się kocha.
- Nie - odparłem kopiąc kamyk leżący mi na drodze - Nie, ale to lepiej.
Uśmiechnąłem się wrednie.
- Nie był bym taki pewien - stwierdził basior przyśpieszając nieco.
- Weź przestań! - warknąłem - Ty masz swoje zdanie, a ja mam swoje i koniec.
Przez chwilę szliśmy w milczeniu. Byłem rozluźniony i zadowolony lecz mój nastrój natychmiastowo się zmienił kiedy tylko doszliśmy do jaskini Alf i zobaczyłem moich rodziców. Co ja tu robię?!, pomyślałem przybierając obojętny wyraz pyska i patrząc z pode łba na Kiarei oraz Shadow'a.
- Zechcesz się nam wytłumaczyć? - spytała ostro Kiarei, a ja już miałem na końcu języka wredny komentarz lecz Black odezwał się przede mną.
- Już udzieliłem mu reprymendę - wyjaśnił mrugając do mnie ukradkiem.
- Nie był bym pewien czy to wystarczy - zastanawiał się Shadow.
(Black? Shadow?)

piątek, 23 maja 2014

Od Black'a cd. Blood'a

Poszłem się napić wody, potem wróciłem i zauwarzyłem tego małego urwisa. Podeszłem go niego i się spytałem:

-A ty co tutaj robisz?-Powiedzaiłem z zdziwieniem.
-Tak sobie siedze na kamienu, bo mi się nudziło.-Odparł i spojrzał na mnie.
-Nudzi ci się?Hmmm...-Powiedziałem szeptem.

Nagle, wsadziłem łape w wode i hlasnełem Blooda wodą.Pobiegłem a Blood za mną.

-Stój, przed nami zająć.- Szeptem powiedziłem i schyliłem się.
-A może załatwimy tego królika jak ja twój ogon?- uśmiechnął się.
-Taaa, może spróbujemy, tylko precz od mojego ogona.-Letko wurknełem ale z uśmiechem.- No to...raz...dwa...-Odliczałem sekundy aż satakujemy.

Nie dokończyłem, a Blood już skoczył i próbował uduśić królika.

-Wiesz, dobrze poszło ci ale następnym razem ugryź w szyje, wtedy królik będzie się duśić.-Spojrzałem na ofiare i dumnego morderce.
-Może spróbuje... Ale wolałem go podpalić.- Powiedział trochę nie wyraźnie *miał królika w zębach*
-Do chodź już do watahy na pewno twoi rodzice się martwią.-Powiedziałem i poszedłem za Bloodem do watahy.

(Blood?)

Od Bloodspill'a cd. Black'a

- Blood! - warknął ojciec - Co mu zrobiłeś?!
- Ja? - spytałem drocząc się z Shadow'em - Szedłem sobie przez las i nagle zobaczyłem jego no więc skoczyłem na tego basiora i zacząłem go gryźć, a kiedy mnie strącił podpaliłem piękny kawałeczek mchu dookoła niego.
- A co ja ci zrobiłem? - odezwał się obcy.
- Nic - uśmiechnąłem się wrednie.
Black zmierzył mnie zimnym spojrzeniem, ale ja tylko spokojnie patrzyłem mu w oczy. Lubiłem go. Nawet bardzo, ale to nie w moim stylu zawierać przyjaźnie, a już szczególnie nie ze starszymi. Może pod czas licznych kłótni i rywalizacji zbliżymy się do siebie. Czułem, że jesteśmy podobni.
- Dobra... - zacząłem przenosząc wzrok na Shadow'a - To ja już sobie pójdę.
- Nigdzie się nie wybierasz! - krzyknął szczerząc kły - Muszę z tobą poważnie porozmawiać.
Tata pokręcił głową z dezaprobatą i zaczął rozmawiać z nowym. Nie słuchałem ich tylko zacząłem chyłkiem uciekać z pola widzenia starszych. Kiedy znalazłem się między drzewami, a rodzice nie mogli mnie zobaczyć ani usłyszeć pobiegłem nad wodospad.
- Black chciał się napić więc pewnie za chwilę się zjawi - szepnąłem sam do siebie siadając na kamieniu na środku rzeki i czekając na basiora.
(Black?)

Od Black'a

Byłem sam oczywiście jak zwykle...Nagle usłyszałem szelest a więc się schowałem za ogromnym pniem. Myślałem że już poszedł a więc wystawiłem głowę i zobaczyłem go, to szczeniak patrzył mnie jakbym był jego ofiaro.W tym samym czasie wskoczył na mnie i gryzł za uczy jak opętany.

-Eee! Weź zejdź ze mnie!- Wurknełem ze złości.
-Nie...-Powiedział głośno i nadal mnie gryzł w uszy.

Ugryzłem go w kark, i rzuciłem go aby mnie nie gryzł. Ale on miał moc ognia i podpalił mech dokoła mnie.

-No i co? Teraz nigdzie się nie ruszysz.-Uśmiechnął się i pobiegł.
-Ty wredny...-Nie dokończyłem bo ogon mi się ogień przypalił.
-A może, przeskoczę przez ogień? Pomyślałem ale i tak do był głupi pomysł.

Przeskoczyłem ten ogień, i biegłem za śladami tego szczeniaka. Za kilka min. byłem na miejscu. Był a tam wataha, raczej duża bo było tam ok. 15 wilków a reszta napewno na polowaniach.

-Kim jesteś?- Powiedział biały basior.
-Ja jestem Black, szukałem akurat wody ale ten szczeniak zaatakował mnie.- Wurknełem i spojrzałem na tego szczeniaka który siedział obok jakiejś samicy.
(Shadow? Bloodspill?)

wtorek, 6 maja 2014

Od Kiarei cd. Shadow'a

Mała wilczyca zmierzyła ojca i brata ostrym spojrzeniem tak jakby oboje byli od niej młodsi.
- Nie możecie się ogarnąć ? - wysyczała.
- Thalia ! Nie zapominaj o szacunku do starszych ! - uniósł się Shadow.
- Hej... - teraz była moja kolej - Macie się nie kłócić. Jasne ?
- A niby czemu mamy cię słuchać ? - wycharczał Blood lecz nie powiedział nic więcej bo Shadow mocniej przycisnął swoją łapę do szyi młodego.
- Macie słuchać nas obojga bo jesteśmy waszymi rodzicami, a obowiązkiem dzieci jest przynajmniej trochę słuchać swoich rodziców - warknął basior.
- To prawda - przyznałam patrząc na maluchy, a w moich oczach był spokój i nieco łagodności.
(Shadow ?)

Od Blood'a cd. Shadow'a

- Odwal się - warknąłem.
- Hej ! Jeśli nie zauważyłeś geniuszu to ja chcę ci tylko pomóc - prychnęła patrząc na mnie z wyższością.
- No dobra... - westchnąłem - To działaj.
Wilczyca zaczęła zgrabnie majstrować przy zamknięciu od drzwi do groty, aż te ustąpiły i moglem wydostać się na wolność.
- Lepiej żeby rodzice nie dowiedzieli się, że to ty otworzyłaś drzwi - szepnąłem rozglądając się czujnie dookoła.
- A co myślisz, że się ich boję ? - spytała ze śmiechem.
- Nie. Tego nie powiedziałem ale pewnie mnie nie chcą już znać, a przynajmniej nie mnie zechcą przekazać stanowisko Alfy. Było by więc dobrze gdybyś to ty objęła rządy - mruknąłem - Ja nie mam zamiaru tu gnić. Ucieknę gdzieś i po wszystkim.
- Co ? - spytała nieco zdezorientowana - O czym ty mówisz ? Nasi rodzice kochają nas bez względu na to co zrobimy. Oczywiście, że zostaniesz tutaj i kiedy rodzice odejdą zostaniesz Alfą. Straszny z ciebie przygłup.
- Że co ? - krzyknąłem udając złość i rzucając się do przyjacielskiej bójki z siostrą. Nie byłem na nią zły. Już nie. Nie mogłem zresztą się na nią złościć. To moja siostra i kocham ją najbardziej na świecie. Nagle wszystko nabrało kolorów i poczułem, że chcę zostać tu z nią i zostać Alfą. To nie oznaczało jednak pogody z rodzicami. Nie miałem zamiaru poprawić się.
(Thalia ?)

Od Shadow'a cd. Kiarei

W tym momencie od zrobienia krzywdy małemu powstrzymywało mnie tylko to, że Kiarei stała na przeciwko nas.
- Jak mogłeś splunąć w kierunku swojej matki ?! - Warknąłem surowym i stanowczym tonem. Moje czarne pióra aż zagrzechotały jak ogon grzechotnika.
- Pfff - Pokręcił tylko oczami.
- Odpowiadaj - Wyszczerzyłem zęby i przewróciłem małego na grzbiet.
- Shadow ! - Krzyknęła Kiarei i podeszła od razu do nas. - Uspokój się, to dziecko ! - odsunęła mnie od niego.
- Dziecko ? zachowuje się jak zwyczajny szczyl ! - Popatrzyłem na niego obojętnie. Przybiegła Thalia.
- Co się dzieje ?! - Patrzyła z przerażeniem to na mnie to na Blooda.
- Nie ważne, lepiej wracaj do domu...
- Mam prawo wiedzieć, co dzieje się w rodzinie - stanęła wyprostowana.
Te szczeniaki tak szybko rosną. Jeszcze tak niedawno były małymi podrostkami a teraz ? Są dwa razy większe.
- Twój brat znowu się buntuje.. - odpowiedziała jej Kiarei.
- Zadowolona ? - Nie mogłem się powstrzymać, żeby tego nie powiedzieć.
Podeszła do nas bliżej.

Kiarei ?

Od Shadow'a cd. Blood'a

Patrzyłem na małego. Szczerze mówiąc wcale nie było mi go żal. Okej, każdy miewa humory, ale aż takie ?! Nawet Kiarei nie miała takich podczas ciąży. Podszedłem do niego bliżej.
- Jesteś z siebie zadowolony ? - odparłem na razie spokojnie.
- Co to ma być ja się pytam ?! - Warknął na mnie jakby z wyrzutem.
-Nie odpowiada się pytaniem na pytanie - pokręciłem głową.
- Co mnie to obchodzi ! -zdenerwował się Blood.
- Tak, buntuj się a najlepiej na tym wyjdziesz - całkiem obojętnie na niego popatrzyłem i wstałem.
- Nie mam zamiaru z tobą rozmawiać jak tak będziesz się zachowywać - fuknąłem i wyszedłem z jamy. Podeszła do niego Thalia.
- A ty to głupi na prawdę jesteś - usiadła przed nim.
- A ty niby lepsza ? - popatrzył na nią kpiąco.
- Myślisz, że jestem taka grzeczna ? - popatrzyła na niego podejrzanie.
- Co masz na myśli ? - zdziwił się.
- Wiesz ile to razy byłam już nad rzeką sama ?
Basior nic nie mówił i słuchał jej.
- Po prostu wiem, kiedy się wymknąć żeby rodzice nie widzieli, to banalne - zamerdała ogonem szczerząc się.

Blood ?

poniedziałek, 5 maja 2014

Od Kiarei cd. Shadow'a

- Blood ! - ryknęłam w bezsilności bo przeszukałam już całe tereny, a jego nigdzie nie było - Gdzieś ty się do diabła podział !
- To nie jest miłe - usłyszałam głos, a odwróciwszy się zobaczyłam Blood'a patrzącego na mnie z miną skrzywdzonego.
- Co ? - szepnęłam zupełnie zbita z tropu.
- Tylko krzyczysz i krzyczysz - warknął - Nie dość, że budzisz wszystkie wilki to jeszcze chcesz żebym do ciebie przyszedł chociaż mi grozisz.
- Blood... Ja robię to wszystko bo cię kocham - jęknęłam patrząc na małego z przerażeniem.
- Jasne - prychnął.
- Nawet jeśli coś ci się nie podoba to nie znaczy, że to nie jest dobre - wyjaśniłam spokojnie - Ja i tata bardzo cię kochamy. Tak samo jak Thalię ale to od ciebie zależy czy przyjmiesz to uczucie do siebie czy będziesz z nami walczył i ciągle uciekał.
- Spadaj - basiorek splunął w moją stronę, odwrócił się i powoli, ostentacyjnie zaczął się oddalać.
- Gdzie ty idziesz ? - spytałam nie czując się na siłach by go powstrzymywać.
- Byle dalej od ciebie - syknął odwracając się w moją stronę i wpadając na Shadow'a który wyrósł przed nim jak z pod ziemi.
(Shadow ?)

Od Shadow'a cd. Kiarei

Ten szczeniak znowu mnie wkurzył. Okej, chciałem mieć młode, ale nie wiedziałem, że życie z nimi to taka udręka. Dobrze, że Thalia się tak nie zachowuję bo bym wybuchł. Odprowadziłem Kiarei wzrokiem i wszedłem do jamy. Położyłem się obok małej. Niestety ją obudziłem. Mała rozejrzała się po grocie i potem popatrzyła na mnie.
- Śpij kochanie, śpij..- Pogłaskałem ją po główce.
- Gdzie mama ? - popatrzyła na mnie zaspanymi oczkami.
- Poszła z twoim bratem na spacer, niedługo wrócić nie martw się - uśmiechnąłem się do niej. Mała zamknęła oczy i położyła łepek na mojej łapie. Zastanawiałem się czy Kiarei znalazła Blooda i co mu powie. Co jest z nami nie tak, że on cały czas ucieka ? Przecież nie ma tutaj tak źle.
Sam już nie wiem.

( Kiarei ? Przepraszam, Brak weny :c )

Od Blood'a cd. Shadow'a

- Blood - zaczęła Kiarei - Wiesz, że to było nie w porządku prawda ?
- Nie - odparłem patrząc na matkę z obojętnym wyrazem pyska - Nic mi nie wolno tak ?!
- Tego nie powiedziałam - warknęła wilczyca - Mogłeś przynajmniej powiedzieć, że gdzieś idziesz, a poza tym nie zadzierać ze starszym i silniejszym do ciebie wilkiem.
- Chyba nie był aż taki silny - prychnąłem - To straszna ciapa.
- Jak śmiesz ?! - Kiarei wyglądała tak jakby chciała mnie uderzyć ale tego nie zrobiła - Czy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, że jesteś szczeniakiem ?! Szczeniaki powinny okazywać szacunek starszym !!!
- Taa... Jasne - uśmiechnąłem się prowokująco - Mówicie tak bo wam tak wygodniej. Bo jesteście starsi i niby mądrzejsi. Tak naprawdę to strasznie z was przygłupy i tyle.
- COŚ TY POWIEDZIAŁ ?! - wadera chyba ostatecznie straciła nad sobą panowanie. Zadała mi porządnego lewego sierpowego tak, że aż się zachwiałem.
- Co ci odwala ? - warknąłem i chciałem powiedzieć coś jeszcze ale Kiarei ponownie mi przyłożyła i tym razem zemdlałem.
Ocknąłem się w ciemnej grocie z metalowymi kratami w wejściu.
- WTF - jęknąłem podnosząc się. Grota była mała i ciemna. W rogu leżał mały królik który najwyraźniej był moim jedynym pożywieniem na najbliższy dzień lub dwa.
- Co jest ?! - zawołałem podchodząc do wejścia. Po drugiej stronie zobaczyłem Shadow'a.
(Shadow ?)

Od Kiarei cd. Shadow'a

Po chwili powolnym krokiem ruszyliśmy w stronę groty. Kiedy znaleźliśmy się w środku z przerażeniem stwierdziłam, że obok śpiącej Thalii nie ma Bloodspill'a.
- Gdzie on się znowu podział ? - spytał z irytacją Shadow - Na pewno gdzieś zwiał.
- Nie była bym taka pewna - szepnęłam wychodząc z groty żeby nie przeszkadzać Thalii, a Shadow wyszedł razem ze mną.
- To co robimy ? - spytał basior patrząc na mnie z niepokojem.
- Ty się połóż i pilnuj Thalii, a ja poszukam Blood'a. Mam nadzieję, że nic mu nie jest - westchnęłam i zanim Shadow zdążył coś powiedzieć pobiegłam w stronę lasu. Biegłam pomiędzy drzewami kierując się raczej węchem i słuchem niż wzrokiem. Nigdzie jednak nie czułam zapachu młodego, ani nie słyszałam żadnego niepokojącego dźwięku. To było dziwne. Zresztą byliśmy dość blisko groty i raczej usłyszelibyśmy jak szczeniak wychodzi z groty. Albo bardzo cicho się porusza, albo jakiś spryciarz podkradł się i zabrał małego. Ale jeśli nie był to nikt z watahy to w takim razie kto ? ten głupi pies zabijający szczeniaki już uciekł, a w okolicy z tego co wiem nie ma żadnej watahy.
(Shadow ?)

niedziela, 4 maja 2014

Od Shadow'a cd. Furnes

Kiarei zabrała Blooda do domu. Byłem bardzo zdenerwowany całą sytuacją i pojawienie się Furens trochę mnie uspokoiło.
- Nic wielkiego, szczeniak dorasta i sprawia problemy - mruknąłem ewidentnie niezadowolony.
- Spokojnie, nauczy się wszystkiego - Pocieszała mnie wadera.
- Ja myślę, puki co jest okropnie nieodpowiedzialny - zagryzłem zęby i oboje ruszyliśmy do przodu. Nigdy jeszcze nie rozmawiałem z tą waderą. Była z nami już kilka tygodni, ale jakoś nie miałem okazji. Może dlatego, że obowiązki Alfy zaczęły mnie przytłaczać. Dużo czasu też poświęcam szczeniakom i Kiarei.
- Skąd się w ogóle wzięłaś ? - zapytałem już całkiem w innym humorze.
- Chciałam się rozluźnić i spacerowała, usłyszałam twój głos ale nie byłam zbytnio pewnie czy to ty i wzbiłam się w powietrze, aby to sprawdzić - Natychmiast mi odpowiedziała patrząc mi w oczy.
- Tak bardzo krzyczałem ? - zdziwiłem się.
- Byłam w pobliżu to słyszałam to bardzo dobrze - kiwnęła głową.
- Ahh... oczywiście nie bierz mnie za wyrodnego ojca - popatrzyłem na nią z powagą.

( Furens ? Sorka, trochę brak weny. :c )

Od Furens

Spacerowałam sobie po Wiśniowych Pagórkach patrolując teren, oczywiście. Ładniutko, nie powiem. Chociaż jedna rzecz mi nie pasowała - było zdecydowanie zbyt spokojnie i cicho. A może...? Popatrzyłam dookoła siebie. Wydawało mi się, że słyszałam jak ktoś krzyczy:
- BLOOD!
Wzbiłam się w powietrze. Już dawno pogodziłam się z myślą, że moja ciekwość nie da mi spokoju. Zauważyłam biegnącego szczeniaka. To pewnie Blood, młody Alf. Zaczęłam lądować blisko centrum watahy. No i wszystko jasne. Młody coś zawinił, więc będzie kazanie. W zasadzie nie wiem skąd to znam. Nie mam rodziny. Może ktoś kogo spotkałam podczas wędrówki? Gładko opadłam na ziemię między wilkami.
- Coś się stało? - Spytałam.
Po chwili dobiegł Blood, o ile się nie mylę.

<Blood/Shadow/ktoś inny?>

Od Shadow'a cd. Blood'a

- Od kiedy szczeniak w twoim wieku wychodzi sam z jamy ?! - Warknąłem. - TYM BARDZIEJ, ŻE JESTEŚ JESZCZE ZA MAŁY NA TO - Podkreśliłem ostro.
- Oj nie przesadzaj tato.. - powiedział to całkiem obojętnie.
- Blood, słuchaj.. jesteś jeszcze mały i nie poradzisz sobie z dorosłym wilkiem, poza tym tutaj nie jest bezpiecznie! Jesteś na obrzeżach naszego terenu..wiesz jakie to nie odpowiedzialne ?! - Starałem być opanowany, ale mało mi to wychodziło. Szczeniak ewidentnie mnie zdenerwował.
- Przesadzasz..- odpowiedział luźnym głosem nic sobie z tego nie robiąc.
- Ja ? to ty przegiąłeś.. i to bardzo - rozzłościł mnie już kompletnie.
Wziąłem szczeniaka w pysk i ruszyłem w stronę domu. Bloodspill cały czas się rzucał i krzyczał. Nie zwracałem na to uwagi. Adrenalina wylewała mi się uszami, serce kołatało jakby miało wypaść. Gdy w końcu wróciliśmy do domu, odłożyłem mniej delikatnie małego na mech.
- Coś się stało ? - podeszła do nas Kiarei.
- Właśnie znalazłem naszego syna na obrzeżach naszych granic - warknąłem.
- Shadow, spokojnie- próbowała mnie uspokoić, a potem zwróciła sie do Blood'a.
- Coś ty sobie myślał ?! Wiesz jakie to niebezpieczne ?! - krzyknęła.
- Mówiłem mu to, ale on sobie wszystko olewa - fuknąłem i odwróciłem się.
- Ja już sobie z nim pogadam - popatrzyła groźnie na malucha.
- A gdzie Thalia ?! - rozglądałem nerwowo.
- Wyszła na dwór z Morgulem...
- ah..okej.. - spuściłem łeb w dół i kierowałem się na dwór.
Kiarei odprawiła niezłą lekcje małemu, może wejdzie mu coś do tego pustego móżdżka... OBY. Ja poszedłem się wyluzować.

( Blood ? )

Od Shadow'a cd. Kiarei

Tylko słuchałem Louisa, lecz nie odpowiadałem. Czasem jest strasznie natrętny. Kocham go jak brata, ale zaczyna powoli przeginać.
- A ty co tak się łazisz bez celu ? - mruknąłem do niego.
- Kompletnie nie mam co robić - usiadł i spuścił wzrok.
- Jest dość późno, może się prześpij ? - zaproponowała Kiarei.
- Próbowałem, ale ostatnio jakieś koszmary mnie męczą i to wszystko mi utrudnia. Nawet w normalnym funkcjonowaniu! - zdenerwował się.
- Normalnym ? - zdziwiłem się kpiąc z niego.
- Sugerujesz coś ? - popatrzył na mnie dziwnie.
- Ty i normalnie funkcjonowanie ?
- PFFF ! - Oburzył się Lou a ja wybuchłem śmiechem.
- Shadow! Nie obrażaj przyjaciela ! - uśmiechnęła się i starała się nie śmiać.
- Ale wy jesteście...- popatrzył jeszcze chwilę na nas i odbiegł.
Patrzyliśmy tylko jak odbiegał. Chyba na prawdę zrobiło mu się przykro.
- Przegiąłem ? - popatrzyłem na Kiarei.
- Jak widzisz, to tak - pokręciła głową.
- Nie wiedziałem, że weźmie to sobie aż tak do serca! - próbowałem się jakoś bronić.
- Ty go znasz lepiej... - ruszyła powoli do przodu.
- Nigdy tak się nie zachowywał - dorównałem jej kroku.
- Może to przez te koszmary ? - zaproponowała.
- Możliwe...tylko z czym byłyby związane ? - w myślach zaczęły szaleć różne powody.
- Musisz z nim porozmawiać, koniecznie - podkreśliła to stanowczym głosem.
- Tak zrobię, ale już jutro..nie chcę go dzisiaj już męczyć - spojrzałem w gwieździste niebo.
- Oby sobie nic nie zrobił - popatrzyła na mnie, a ja spojrzałem jej w oczy.
-Mam taką nadzieję....

( Kiarei? )

Od Konan cd. Willa

-Oczywiście- Uśmiechnęłam się po czym schowałam się w cieniu mojej jaskini. Udałam się wprost na moje legowisko, byłam dość zmęczona a oczy jeszcze mnie bolały od płaczu, mimo że już nie roniłam łez. Położyłam się ugniatając łapami pościel, w końcu ułożyłam łeb i zamknęłam oczy. Nie zasnęłam tak od razu, nie mogłam. Myślałam bez przerwy o Yahiko, jego oczy były wtedy opanowane, wydawało się że wiedział co robi. Całą scenę przerywał głos Will'a, to mnie przytrzymało na duchu. W końcu zasnęłam.
----------------------rano------------------------
Słońce dopiero co wychyliło się zza koron drzew. Jak to ja byłam już dość dawno na łapach, przynajmniej na tyle by nie chwiać się jak co ranek.
Pospiesznie Nałożyłam mój turkusowy szal na szyi i udałam się w stronę jaskini will'a. Byłam już dość niedaleko kiedy w oddali zauważyłam jego sylwetkę. Przyspieszyłem lekko kroku do tego stopnia że przy truchtałam do niego jak do osoby której nie widziałam latami.
-Gotowa?- Zapytał się swoim rozbawionym tonem
-Zawsze i wszędzie- Odparłam uśmiechnięta
<Will? Sorry że tak długo...nie zauważyłam tego posta :/ >